Jestem osobą bez serca, kanalią i złym człowiekiem. Taką ocenę otrzymałam po tym, jak zostawiłam męża z matką po udarze.
Mój mąż po prostu kategorycznie nalegał, żebym rzuciła pracę i zajęła się jego matką przez całą dobę. Jego matka była wredna dla mnie , kiedy była zdrowa. A teraz nie chce pielęgniarek, nie lubi, jak gotują. Nie, nie mam nic przeciwko temu, żeby pomagać w weekendy i w wolnym czasie odwiedzać teściową, sprzątać, gotować…. Ale nie chcę spędzać z nią 24 godzin na dobę. Nie chcę rzucać pracy! Lubię swoją pracę.
Cóż, po prostu musiałam to zrobić… Ale moje serce czuje się źle. 6 miesięcy temu moja teściowa miała udar. Wraz z mężem natychmiast zapewniliśmy jej kosztowne leczenie i opiekę. Zatrudniliśmy pielęgniarki i masażystkę. Zmiany nastąpiły szybko. Wróciła jej mowa, a zdolności motoryczne wróciły do normy. Ale “mama” kategorycznie odmawia chodzenia. Po prostu nie chce wykonywać ćwiczeń fizjoterapeutycznych.
Prośby i błagania nie pomagają. Lekarz rodzinny twierdzi, że z opieką, którą jej zapewniliśmy, miała 100% szans na przywrócenie wszystkich funkcji motorycznych. Teściowa po prostu odmawia. Potem teściowa zażyczyła sobie, żeby karmić ją wyłącznie świeżymi, domowymi posiłkami. I gotowanych przez nas , a nie pielęgniarkę. I wtedy mojego męża poniosło… Zaczął nalegać, żebym natychmiast rzuciła pracę i zaczęła opiekować się jego matką. Argumentuje, że mieszkamy w jej mieszkaniu. Mieszkanie jest na nasze nazwisko.
Moja pensja jest dobra , moja kariera rozwija się lepiej niż męża. Proponowałam mężowi, żeby on rzucił pracę, ale on nie chce.
Krótko mówiąc, zostawiłam go tydzień temu. Och, ile brudnych, obrzydliwych słów usłyszałam pod swoim adresem… Wydawało mi się, że wyczerpałam wszystkie możliwości. Mój mąż nie chce podjąć dialogu i znaleźć innego rozwiązania. A ja czuję się winna. Ale inaczej nie będę mogła cieszyć się życiem. Co innego, gdyby chodziło o moją matkę, ale teściowa to zupełnie obca osoba.
Chcę usłyszeć słowa wsparcia i porady. Co powinnam zrobić?




