Mam 32 lata i jestem kawalerem. Często słyszałem od znajomych:
-Znajdź sobie kobietę przed 40-tką, a będziesz miał spokój.
-Po co ci młode kobiety, weź rozwódkę w swoim wieku lub po prostu samotną kobietę.
-Dojrzała kobieta jest odpowiednia, wie czego chce i ma zwyczajne pragnienia.
Próbowałem, ale nie podobało mi się to….
Myślałem i myślałem, że coś w tym jest i postanowiłem pójść za ich radą. Postanowiłem więc przestać uganiać się za młodymi dziewczynami i spróbowałem znaleźć dojrzałą kobietę. W tym czasie byłem w dobrych stosunkach z koleżanką z pracy, która okazała mi zainteresowanie. Zaczęliśmy się spotykać a później razem mieszkać. Przez pierwsze kilka miesięcy wszystko było świetnie, mieliśmy wspólny krąg zainteresowań i wspólnych znajomych.
W życiu codziennym i osobistym wszystko było wyważone i profesjonalne. Pyszny lunch, uściski, 0 kłótni i żadnych napadów złości. Moja dziewczyna była rozwiedziona od 5 lat. Jest piękną i inteligentną kobietą. W poprzednim małżeństwie nie miała dzieci.
Ale ta sielanka nie trwała długo. Kilka miesięcy później zaczęły się pierwsze podsumowania – życie w moim jednopokojowym mieszkaniu było złe, zaczęła nalegać na dzieci, mówiąc, że teraz albo nigdy. W domu zawsze leżały reklamy IVF.
Pojawiały się dziwne akcje, typu chodź tutaj, mój cykl miesięczny jest teraz optymalny.
Ja wszystko dobrze rozumiem, kobieta chciała mieć dzieci. Zegar biologiczny tyka, ale znaliśmy się dopiero pół roku.
Chciałbym mieć rodzinę, ale na początku chciałem ją stworzyć tylko dla dwojga.
Pewnego wieczoru doszło do skandalu, niechęć i niezadowolenie z siebie nawzajem zaczęły się nawarstwiać.
Po doszedłem do wniosku:
Jeśli kobieta jest singielką w tak dojrzałym wieku , to albo ma bardzo trudną osobowość, albo ma nierozsądne wymagania, których nie chce obniżyć. Moja była dziewczyna próbowała zbudować idealny obraz siebie jako matki. Po tym, jak dałem jej jasno do zrozumienia, że musimy się lepiej poznać by założyć rodzinę przestała grać dobrą “kobietę ” i zaczęła pokazywać swój prawdziwy charakter. I rozstaliśmy się…
Jak myślisz, miałem rację czy nie?




