Niektórzy mężczyźni nadal wierzą, że miejsce kobiety jest w kuchni, wychowywanie dzieci jest jej bezpośrednią odpowiedzialnością, a oni są po to by pracować, a czasem wykonywać “męską pracę”. Niewiele osób myśli o partnerstwie w małżeństwie.
Niedawno odwiedzili nas nasi przyjaciele, małżeństwo. Po obiedzie jak zwykle pomogłem żonie posprzątać ze stołu i zacząłem zmywać naczynia.
Jest to powszechne w naszej rodzinie. Nie mogę powiedzieć, że jestem jedyną osobą w domu, która zmywa naczynia, ale nie widzę w tym nic szczególnego. Moim zdaniem pomoc żonie jest pierwszym obowiązkiem mężczyzny.
Obserwując moje poczynania, żona znajomego, nie bez zazdrości w głosie, powiedziała do męża: “Zobacz, Aleks pomaga Sarze, a ty nawet nie potrafisz wstawić talerza do zlewu!.
Na co jej mąż odparł:
-To po co mi żona ?.
Natychmiast odpowiedziałam pytaniem:
-A po co jej mąż ?
Nigdy nie rozumiałem takiego podejścia mężczyzn do swoich ukochanych. Dlaczego uważasz, że prace domowe są tylko obowiązkiem kobiety? A co w takim razie jest obowiązkiem mężczyzny? Wbijanie gwoździ w ścianę?
Ale czekaj, nie wbijasz gwoździa w ścianę codziennie, a musisz codziennie wykonywać prace domowe. Dlaczego to wszystko ma spadać na barki kruchych kobiet?
Kiedy zacząłem mówić mojemu przyjacielowi o tych argumentach, był oburzony:
-Nasi dziadkowie żyli tak od zarania dziejów: kobiety zajmowały się domem, a mężczyźni pracowali! Kiedyś kobiety miały więcej obowiązków: musiały zajmować się domem i bydłem, czerpać wodę ze studni i gotować na piecach.
A teraz mają wszystkie udogodnienia w domu, pralki automatyczne, żelazka, multicookery i zmywarki: nie muszą nic robić, więc ona może sama zmywać naczynia, a ja męczę się w pracy.
-Zgadzam się, że nasze babcie miały ciężko, a współczesnym kobietom bardzo pomagają urządzenia gospodarstwa domowego. ALE teraz kobiety pracują na równi z mężczyznami (nie mówię o “lalkach”, których powołaniem jest bycie dodatkiem dla bogatych “tatusiów”).
W naszej rodzinie wygląda to tak: wracamy do domu z pracy, pomagam żonie ugotować obiad i posprzątać, a potem razem odpoczywamy.
Uważam, że moja żona nie musi stać sama przy kuchence i zlewie cały wieczór, zajmować się sama dzieckiem, a potem padać zmęczona. Chcę widzieć obok siebie piękną żonę, której nie dręczą obowiązki domowe. I to jest przede wszystkim moje zadanie. Jeśli jej nie pomogę, nie będzie miała energii i czasu odpowiednio dla siebie i dla mnie. W przeciwnym razie, co ze mnie za mężczyzna i obrońca, jeśli nie mogę pomóc mojej ukochanej?





