W ciągu 35 lat małżeństwa widziałem wiele i doświadczyłem jeszcze więcej. Były wzloty i upadki. Uśmiechy i łzy. Wychowaliśmy dwójkę wspaniałych i inteligentnych dzieci, które założyły własne rodziny i dały nam wnuki. Oczywiście jestem wdzięczny za to wszystko mojej żonie.
Pięć lat temu założyliśmy z żoną własną firmę. Spełniła ona wszystkie nasze oczekiwania, a nawet więcej. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak i kiedy znalazłem się wśród bogatych ludzi w naszym mieście.
A w takich kręgach, jak się później przekonałem, ludzie się “psują” . Razem z żoną, ale częściej ja, uczestniczyliśmy w różnych imprezach i spotkaniach. I coraz częściej wpadałem w oko młodym dziewczynom. Mówiły mi rzeczy, które chciałem słyszeć 20 lat temu, a które teraz prawie mnie roztapiają. Zacząłem wydawać pieniądze na te dziewczyny i nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona mi nie wystarcza. Wtedy poznałem Kaśkę.
Była najpiękniejszą dziewczyną w moim otoczeniu i dokładnie wiedziała, czego potrzebuje mężczyzna taki jak ja. Stała się dla mnie wszystkim, czego potrzebowałem i nie chciała niczego ode mnie, chciała tylko bym się z nią ożenił.
Nadal szanowałem moją żonę. Jest wspaniałą matką, świetną gospodynią domową i osobą, która pomogła mi stać się tym, kim jestem dzisiaj, ale tego, co stało się później, nie potrafię wyjaśnić.
Na jednej z moich randek z Kasią poszliśmy do jej domu, gdzie była jej matka, która była w moim wieku. Gdy tylko usiedliśmy, by napić się kawy, usłyszałem jej warunki:
-Rozumiesz, że ja, jako matka, muszę zapewnić mojej córce szczęście, więc jeśli chcesz się z nią ponownie zobaczyć, proszę cię o rozwód z żoną w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Jeśli tak się nie stanie, zrobię wszystko, by moja córka nie miała z tobą nic wspólnego!. Nie pamiętam, co odpowiedziałem na te warunki.
Podświadomie zacząłem szukać wad we własnej żonie i nienawidziłem jej. Wszędzie znajdowałem powody do kłótni, a ona dzielnie to wszystko znosiła.
Podczas rodzinnego obiadu, na którym były nasze dzieci, znów zacząłem się z nią kłócić. A potem, jak szaleniec, zacząłem krzyczeć o tym, jak gruba i brzydka stała się w ostatnich latach. Krzyczałem, że za bardzo wierzy w Boga, że to jakaś “sekta” i oskarżyłem ją o intymne relacje z naszym księdzem.
Oczywiście zaprzeczyła temu wszystkiemu i widziałem, jak szybko ociera łzy, mówiąc:
-Wiem, że masz młodą kochankę. Przestań obwiniać mnie za wszystkie bolączki ludzkości. Możesz żyć z nią w spokoju.
Następnie odeszła od stołu. Dzieci zaczęły się kłócić, krzyczeć na mnie i na moją żonę, ale to jej nie powstrzymało. Odeszła ode mnie następnego dnia nie zabierając niczego z drogich rzeczy, które miała.
A potem musiałem zapłacić “okup” za Kaśkę jej mamie i tacie, ale wtedy nie byłem zdziwiony, ponieważ myślałem, że robię bardzo dobry interes.
Przez następny miesiąc byłem wniebowzięty. Dużo spacerowaliśmy, rozmawialiśmy, zabierałem ją ze sobą na różne imprezy, a pełne podziwu spojrzenia znajomych nieustannie nam towarzyszyły.
Miesiąc miodowy dobiegł końca i rozpętało się piekło. Moja druga żona nie odmawiała sobie niczego, a mój budżet cierpiał z powodu jej luksusowego życia. Wkrótce zaczęliśmy mieć problemy w naszym życiu intymnym. Myślę, że znalazła sobie kogoś innego. Nie mogłem z nikim o tym porozmawiać i to mnie najbardziej martwiło.
Kasia w ogóle o mnie nie myślała, więc jadłem to, co było pod ręką i to strasznie zrujnowało mi to żołądek. Nie jest dobrą gospodynią i nie ma o czym z nią rozmawiać.
Brakuje mi mojej pierwszej żony, jej inteligencji, ciepłego uśmiechu, wsparcia i miłych słów.
A ona nadal wydaje się być tak miła i szczęśliwa jak zawsze, chociaż teraz te uśmiechy nie są mi dedykowane. Dzieci są na mnie wściekłe, że zrobiłem to ich matce, więc oddaliliśmy się od siebie.
Próbowałem wznowić kontakt z moją żoną i odzyskać ją, ale ona negowała wszelkie próby, mówiąc, że mi wybaczyła, ale nie chce już ze mną być.
W moim cierpieniu nagle zdałem sobie sprawę, jak bardzo chciałbym spędzić starość z moją pierwszą żoną, z którą spędziłem młodość. Spotkać wschód i zachód słońca, ale czy ona będzie w stanie dać mi kolejną szansę?




