Życie na wsi zasadniczo różni się od życia w mieście, na wsi ludzie są bardzo zależni od opinii innych.
Tak się złożyło, że zakochałam się w wieku 16 lat i zaszłam w ciążę, wtedy naprawdę chciałam mieć rodzinę.
Moi rodzice zdecydowali, że jeśli jestem w ciąży, powinnam wyjść za mąż, aby wszystko było jak trzeba.
Poślubienie mężczyzny, którego kochałam, było szczytem moich marzeń…. jednak on zrobił to, co zrobił.
Postanowił zabawić się z moją przyjaciółką tuż przed naszym ślubem, więc wszyscy się o tym dowiedzieli, w tym ja.
Bardzo płakałam, byłam w sytuacji, w której bardzo cierpiałam. Nie wiedziałam, co robić: nie chciałam poślubić zdrajcy, nie chciałam też samotnie wychowywać dziecka.
Ludzie w wiosce już wytykali mnie palcami i obrzucali obelgami za moimi plecami:
- Powinna uczyć, a nie nogi rozkładać….
Zdecydowałam się wyjść za mąż mimo bólu, żeby moi rodzice się nie wstydzili i żeby później nie mówili o dziecku: bękart!
Teraz mam inne przemyślenia na ten temat, nie obchodzą mnie opinie ludzi, którzy nie potrafią ułożyć sobie swojego życia.
Nie wyszłabym za mąż, urodziłabym dziecko i żyłabym o wiele spokojniej, nie myśląc o niewierności męża.
Nie żyj dla ludzi, to Twoje życie i Twoje błędy.





