– Mamo! Mamo!” krzyknął 6-letni Artur, wbiegając do salonu, w którym siedzieli jego rodzice, Olga i Wiktor.
– Synku, co się stało? zapytała zaniepokojona Olga.
– Wszyscy mówią, że nie wyglądam jak mój tata! Sam to zauważyłem. Mamo, czy ja nie jestem synem taty? – zapytał Artur. Wiktor podniósł wzrok znad telewizora i spojrzał na żonę.
Kobieta nagle się zarumieniła ,wyglądała na smutną.
– Kto tak powiedział? zapytała.
– Wszyscy tak mówią – powiedział jej syn.
– Ale jak to nie jesteśmy do siebie podobni? Powiedziałbym, że tak – włączył się do rozmowy Wiktor.
– Jak to? zapytał chłopak.
-Powiedziałbym, że mamy taki sam nos i oczy – powiedział mężczyzna, uśmiechając się.
– Rzeczywiście! – wykrzyknął chłopiec z radością.
– Kto ci to powiedział? – zapytała kobieta
– Cóż… – zaczął chłopak.
– Mów! krzyknęła kobieta, nie mogąc już tego znieść.
– Olga, uspokój się. Wiesz, że on jest niewinny! – powiedział mężczyzna.
– Więc kto jest winny?- zapytała kobieta.
– Wiesz, kto – odpowiedział mężczyzna i wyciągnął rękę, by przytulić syna.
– Jak śmiesz! – krzyknęła nagle kobieta.
– Jeszcze nic nie powiedziałem, a ty się denerwujesz- powiedział mężczyzna.
– Oskarżasz mnie o coś? Nie mogę w to uwierzyć! Ty mnie nie kochasz! – krzyknęła kobieta.
-A ty? Potrafisz tylko krzyczeć i niczego nie wyjaśniać – powiedział mężczyzna.
– Mamo, tato, powiedział chłopiec. Dwoje dorosłych odwróciło do niego głowy, a on kontynuował:
-Nie kłóćcie się. Moja nauczycielka powiedziała mi to w przedszkolu, ponieważ połamałem krzesło, a ona powiedziała:
-Och, Artur, twój tata świetnie dogaduje się z nami, a ty wszystko psujesz, czas z tym skończyć. Czy ty nie jesteś synem swojego taty?
Nagle mężczyzna i kobieta roześmiali się i przytulili do siebie, a następnie wciągnęli w swój uścisk syna, który krzyczał:
-Dlatego potrzebuję gwoździ i młotka! Żebym mógł być jak mój tata!




