Wskazałam drzwi tej kobiecie

Jak udało mi się dożyć trzydziestki bez cennych rad tej dziwnej kobiety? Dlaczego uważała, że nie jestem wystarczająco mądra, by wychowywać dziecko i “prowadzić” dom? Dlaczego mam być jej posłuszna i robić tylko to, czego ona chce? Czy warto zrywać relacje z teściową, jeśli czuje się w twoim domu jak pani, zachowuje się jak pani i wymaga całkowitego posłuszeństwa?

Warto! Zdecydowanie warto! Nie masz nic do stracenia. Mąż? Może spotkać się z matką na jej terytorium lub na terytorium neutralnym.
Przez 10 lat miałam wspaniałą teściową, która mieszkała daleko. Dojazd do niej pociągiem zajmował nam prawie dwa dni. To, powiem wam, dziewczyny, jest szalenie fajne! Nie ma nic piękniejszego niż bliski krewny, który mieszka daleko! Nawiasem mówiąc, dotyczy to również mojej mamy.

I wtedy stało się coś wspaniałego! Zdecydowaliśmy z mężem, że czas mieć dzieci. Planowaliśmy mieć dwoje lub troje. Mamy po 30 lat.

Najwyższy czas… Mój mąż powiedział mamie o ciąży. Oczywiście postanowił podzielić się tym radosnym wydarzeniem z bliską osobą. Jego matka działała zdecydowanie i szybko. W trybie pilnym sprzedała swoje mieszkanie i przyjechała do nas z walizką dobytku. Kupiła jednopokojowe mieszkanie, znalazła pracę i zaczęła “pomagać” nam żyć.

Kulturalnie poprosiłam ją, aby nie ingerowała w nasze życie rodzinne, ale ona uważała inaczej i zachowywała się tak, jakbyśmy nalegali, aby się do nas wprowadziła. Wróciliśmy do domu ze szpitala , a tam czekało już na nas dwudziestu gości, zastawiony stół, alkohol, kotlety, ciasta… Zjedliśmy więc obiad i grzecznie poprosiliśmy wszystkich o zrozumienie, wybaczenie i zostawienie nas w spokoju.

Po szpitalu w ogóle nie chciałam żadnej imprezy. Niektórzy ludzie wyszli, a moja teściowa poprosiła niektórych, aby zostali i zobaczyli dziecko. Byłam w szoku. Naprawdę wpadłam w histerię. Goście zrozumieli i wyszli, a teściowa została, by pomóc mi wychować długo oczekiwanego wnuka.

Przed szpitalem ułożyłam wszystkie rzeczy w wygodny dla mnie sposób, przygotowałam kącik dla dziecka w naszym pokoju. Moja teściowa zrobiła inaczej. Podczas mojej nieobecności przestawiła wszystkie szafki, ułożyła wszystko tak, jak było jej wygodnie. W rezultacie nie mogłam znaleźć tego, co potrzebowałam mieć pod ręką.

Jest dziecko do nakarmienia i przewinięcia, a ja ganiam po pokoju w złości i nie mogę znaleźć tego, czego akurat potrzebuję. Za pierwszym razem wyraziłam swoje oburzenie. Teściowa wyszła. Ale nie na długo. Wyszła, żeby wrócić dnia następnego. Zaczęła przychodzić do nas codziennie po pracy, rozkazywać, pouczać, strofować. Na początku było mi dość ciężko z dzieckiem, a jeszcze ona i jej rozkazy. Wychodziłam do innego pokoju i zabierałam dziecko na spacer, ale ona zawsze szła za mną i mówiła mi, co robię źle, co jej się nie podoba i jak należy to robić.

Przez trzy miesiące byłam wściekła, a ona powoli wyżerała mi mózg i dręczyła mnie o wszystko. Pewnej nocy nie mogłam już tego znieść i wysłałam jej trzy lub więcej esemesów , a ona odeszła… Jak zareagował na to twój mąż? Nie najlepiej! Pokłóciliśmy się. Po raz pierwszy w życiu pokłóciliśmy się tak bardzo, że w nocy całkowicie straciłam mleko, a on poszedł do swojej matki po tym, jak powiedziałam mu, że nie kocham jego matki i nie zamierzam jej kochać.

Nie potrzebuję jej, jest dla mnie obcą i zupełnie niepotrzebną osobą. Nie chcę się już z nią kontaktować. Jest jego matką i dla niego może być najlepszą mamą na ziemi i tak powinno być. Ale dla mnie jest obcą osobą. Wyjaśniłam, że nie zabraniam mu kontaktować się z jego matką, zwłaszcza że mieszka w sąsiednim bloku, i nie zmuszam go do kontaktu z moją matką, która mieszka daleko i odwiedza nas raz w roku. Mój mąż nie rozumiał. Musiałam mu tłumaczyć: dlaczego, do cholery, cały czas narzuca mi swoją matkę?

Nie potrzebuję jej pomocy. W końcu do niego dotarło. Nigdy wcześniej nie był maminsynkiem, ale coś się zmieniło. Poszedł do mamy… Wrócił kilka dni później. Jego mama urządzała przyjęcie urodzinowe. Nie podobał mu się sposób, w jaki obrzucała mnie błotem przed swoimi nowymi przyjaciółmi i obrażała mnie. Nie znam szczegółów, ale mój mąż wrócił. Wszystko jest u nas w porządku i czuję się świetnie bez “mamy”. Doskonale radzimy sobie sami z naszym dzieckiem. Jeśli więc nie dogadujesz się z teściową, nie krępuj się wyrzucić jej za drzwi. Pozwól jej odejść. Uwierz mi, nigdy nie będziesz tego żałować. Jedyne, czego będziesz żałować, to że nie zrobiłaś tego wcześniej.

P.S. Mój mąż dobrze dogaduje się ze swoją matką, odwiedza ją, daje jej prezenty, ale ja nigdy nie biorę w tym udziału.

Rate article
Wyznaj Sekret
Wskazałam drzwi tej kobiecie