Pociąg kołysał się: sześcioletni syn Adam słodko spał z rękami wyciągniętymi na boki, ale Krysia nie była senna. Wciąż nie mogła uwierzyć, że oderwała się od swojego dotychczasowego życia i że czeka na nią spokojniejsze życie niż to, które wiodła wcześniej.
Siedząc, patrzyła obojętnie na krajobraz za oknem. Natura była magicznie piękna wszędzie, ale rodzima była tylko tam, gdzie człowiek czuł się jak w domu.A obce miejsce to obce miejsce – piękne, ale nie rodzime, ale kiedy kupiła bilet do obcego kraju, wiedziała na pewno, że jedzie do domu.
Nie było współpodróżnych i cieszyła się ciszą. Czuła się pewna swoich działań. W końcu nikt nie może sobie wyobrazić, do czego zdolna jest osoba, która w końcu zdała sobie sprawę, że nie ma innego wyboru.
Szybko wyszła za mąż za agronoma, który przyjechał do jej wioski na staż. Od razu było widać, że to kobieciarz, ale Krystyna zakochała się tak bardzo, że nie chciała o niczym słyszeć. Po pewnym czasie zdała sobie sprawę, że spotykała się z jedną osobą, ale zaczęła żyć z kimś innym. Z miłego i uprzejmego faceta zmienił się w okrutnego tyrana, który stopniowo niszczył w niej wszystko, co dobre, zabijając nawet jej wiarę w siebie i swoją siłę.
W bajce brzydkie kaczątko zamienia się w łabędzia, w jej życiu było odwrotnie. Z wesołej i pięknej dziewczyny zmieniła się w cichy i nijaki chodzący cień. Nie było nikogo, kto mógłby się za nią wstawić: jej ojciec interesował się tylko swoim życiem z macochą, a macocha nie przejmowała się jej problemami.
Żyła więc cicho, nosząc wszystko w sobie, dopóki nie przyszedł list od ciotki, siostry jej matki. Kilku współczujących mieszkańców wioski opowiedziało ciotce o jej życiu i poprosiło ją o pomoc.
W liście ciotka błagała ją, aby zwróciła uwagę na siebie i zadbała o przyszłość swoich dzieci. Zażądała, aby opuściła męża i przeprowadziła się do swojego domu, który był już na jej nazwisko, córka, która mieszkała niedaleko , zabrała ciotkę do siebie. List zawierał również lokalizację klucza do domu i dokumentów do niego. “Zdecyduj się”, mówili , “jedź i żyj spokojnie ze swoimi dziećmi”.
Ale Krysia wciąż nie mogła zdecydować się na przeprowadzkę. Chociaż nie rozumiała, co dokładnie ją powstrzymywało i nadal nie rozumie. Tragiczny incydent, który wydarzył się z winy jej męża, zmusił ją do szybkiego spakowania się, wzięła tylko najpotrzebniejsze rzeczy i dokumenty.
Pewnego dnia, gdy wrócił do domu z baru, gdzie pił piwo z kolegami chciał popływać w rzece, zabrał ze sobą córkę, obiecując, że nauczy ją pływać.
Krysia wykonywała prace domowe, więc nie zauważyła, że mężczyzna zabrał ze sobą córkę, w przeciwnym razie nigdy nie pozwoliłaby jej pójść z nim nad rzekę. Kiedy weszła do domu i zobaczyła tylko syna, zapytała go o siostrę , a kiedy otrzymała odpowiedź, natychmiast pobiegła nad rzekę, gdzie wszyscy zawsze się kąpali.
Ale było już za późno. Według naocznych świadków mężczyzna wskoczył z córką do wody , zapewniając wszystkich, że to najszybszy sposób na naukę i że nauczono go pływać w ten sam sposób. Nie reagował na ostrzeżenia, że jest to niebezpieczne. Kiedy skoczył upuścił córkę, która natychmiast znalazła się pod wodą.
Ludzie zareagowali szybko, ale poszukiwania dziewczynki zakończyły się niepowodzeniem. Krysia pobiegła nad rzekę, gdy mężczyzna zataczał się wychodząc z wody. Rzuciła się na niego.
Chwilę zajęło odciągnięcie jej od niego, ale załoga karetki, która przybyła na miejsce zdarzenia, zdołała ją uspokoić. Sanitariusze podali jej zastrzyki i zabrali jej męża. A ona nurkowała i nurkowała aż do wieczora w nadziei na znalezienie ciała swojej córki, ale niestety.
Ciało wypłynęło na powierzchnię następnego dnia tuż przy brzegu. A potem, po pochowaniu córki i poproszeniu przyjaciół o opiekę nad jej grobem, Krystyna spędziła wieczór na pakowaniu tego, czego potrzebowała w pierwszej kolejności i już uciekała do swojej nowej przyszłości.
Nie poszła do męża do szpitala, bardzo bojąc się tego, co zrobi. Hamulce syczały, a pociąg zwalniał, zbliżając się do następnej stacji. Zauważywszy ludzi sprzedających bułki, wyjęła portfel i wyszła. Sama potrzebowała przekąski, nie jadła zbyt wiele od wielu dni i chciała nakarmić syna.
Wracając do przedziału, zobaczyła mężczyznę rozmawiającego o czymś z Adamem, który właśnie się obudził.
– Nadchodzi mama, a ty się martwiłeś… ty…” powiedział, klepiąc jej syna po głowie i odwracając się do niej, “Przepraszam… ale tak się składa, że jedziemy razem l. Wszedłem i zobaczyłem, że twój syn się obudził i prawie zaczął płakać, był przerażony. Musiałem z nim porozmawiać i go uspokoić.
Wyglądał na nieco starszego, był schludnie ubrany, a ciepłe spojrzenie jego brązowych oczu wcale nie wzbudzało strachu.
– Czyli wychodzi na to, że to jest Adam mały, a ja jestem Adam duży… jesteśmy imiennikami, jak się okazuje. – mówił prosto, swobodnie. Widząc, że coś jest nie tak z nią , nie zadawał zbyt wielu pytań.
– Jestem Krystyna… wstań Adam, zjedz trochę… była trochę zawstydzona tym nieznajomym, ale nic nie można było zrobić.
– Wiesz, mam takie kanapki, że palce lizać… moja mama wie, jak je zrobić, pyszne – powiedział, wyjmując woreczki z torby. – Bierz, bierz… musisz się dobrze odżywiać… Adam powiedział mi trochę o twojej sytuacji… przepraszam, oczywiście, ale nie pytałem, tak się po prostu złożyło… – i ze współczuciem podał jej kilka kanapek.
Zauważywszy, że powiedział za dużo, mężczyzna krzyknął, wskazując palcem za okno – patrz, patrz, zając … jaka szkoda, że go nie widziałeś… – Krystyna przyjęła jego przeprosiny i uśmiechnęła się z wdzięcznością. Wszystko było naprawdę smaczne, a może po prostu po raz pierwszy po żałobie zasmakowała jedzenia, może nawet życia.
Jej ciało rozluźniło się i zapragnęła zasnąć, a kiedy się obudziła, uwierzyła, że nic z tego nie miało i nie mogło mieć miejsca. I że kiedy otworzy oczy, znów zobaczy swoje dzieci bawiące się razem.
– Adam … mam dla ciebie propozycję … niech mama trochę pośpi, a my porozmawiamy szeptem … dobrze, zgadzasz się? … – głos towarzysza podróży brzmiał jakby z innego świata, a ona z trudem powstrzymywała się przed zaśnięciem.
– Tak, śpij … naprawdę potrzebujesz małej drzemki … i obiecujemy zachowywać się cicho … dobrze, imienniku ….
– Tak, mamo … odpocznij … nie będziemy niegrzeczni … – jej dziecko znów było szczęśliwe, a ona natychmiast zasnęła.
– Chodź, Adam, dokończ posiłek i porozmawiamy… opowiem ci tyle ciekawych historii… szepnął Adam senior i przysunąwszy talerz z jedzeniem bliżej chłopca, zaczął przyglądać się śpiącej kobiecie, którą widział po raz pierwszy, ale zdążyła już dotknąć jego serca.
We śnie jej twarz wygładziła się, stała się piękniejsza, delikatniejsza, ale nie na długo: fala wspomnień zakłóciła idyllę jej twarzy i dotknęła jej ust drżeniem. Chłopak sumiennie zjadł jedzenie z talerza, zerkając na niego od czasu do czasu swoimi jasnymi oczami.
Adam, który raz zasmakował goryczy zdrady i doznał ogromnego bólu straty, nie odważył się już szukać swojego nowego szczęścia. Jego żona, zabierając ze sobą syna, uciekła do kochanka, ale to była tylko połowa historii. W tym czasie był na kontrakcie. Po zakończeniu kontraktu mieli kupić własne mieszkanie, zamiast biegać po wynajmowanych. To było marzenie Adama.
Zanim zdążył przyzwyczaić się do jednego bólu, dopadł go kolejny. Zaledwie miesiąc później jego żona i syn zginęli w bezsensownym wypadku. A kochanek, który prowadził samochód, nie miał zadrapania na ciele.
W swoim śnie Krysia ponownie zanurkowała: raz po raz opadała na dno, mając nadzieję, że znajdzie córkę i przytuli ją blisko. Nagle obudziła się i wstrzymując oddech, aby nie przestraszyć syna, rozejrzała się, próbując dowiedzieć się, gdzie jest, co jest z nią nie tak i gdzie jest jej syn. Gdy tylko się obudziła, natychmiast zdała sobie sprawę, że ten sen będzie ją teraz nieustannie prześladował i nawet jeśli po jakimś czasie zniknie, ten ból w jej sercu nigdy nie zniknie
Spoglądając na syna, zobaczyła najpierw śpiącego męża, a potem syna. Mężczyzna spał spokojnie, a jego wyraz twarzy zdradzał zmęczenie. Adam spał z nogą na brzuchu mężczyzny i całym ciałem opierał się o niego, obejmując go za szyję.
Krystyna nie była z tego powodu szczęśliwa, wręcz przeciwnie, ogarnęła ją fala litości dla syna, który zawsze marzył o dobrym ojcu. Ten podróżnik będzie się bawił z jej synem, a potem co – zatrzyma się i pożegna.
Jej myśli przerwał głos konduktora zapowiadający następny przystanek. Ciało mężczyzny drgnęło lekko, po czym ostrożnie, by go nie obudzić, wyswobodził się z objęć jej syna. Zbierając swoje rzeczy i patrząc na Krysię , która udawała, że śpi, powiedział. – I tak cię znajdę… choćby nie wiem co, znajdę cię… obiecuję…i wiedząc, że został wysłuchany, opuścił przedział.
Dom ciotki był absolutnie gotowy do zamieszkania: wszystkie meble, naczynia i wszystko, co niezbędne do życia. Krystyna prawie natychmiast znalazła pracę, stanowisko pielęgniarki było wszędzie poszukiwane. Po zapisaniu syna do przedszkola poświęciła się pracy, starając się znaleźć w niej choć trochę spokoju.
W wolne dni zajmowała się lepieniem pierogów, aby zadowolić syna, który był przekonany, że to męskie jedzenie. I nagle drzwi wejściowe głośno trzasnęły, a radosny głos syna oznajmił
– Mamo… Mamo… Tata nas znalazł… – w drzwiach, trzymając się za ręce, stanęli dwaj Adamowie, dwaj najcenniejsi mężczyźni na całym świecie.




