Sara i Andrzej poznali się na uniwersytecie. Ich przyjaźń przerodziła się w prawdziwą miłość. Rodzice Andrzeja z radością powitali Sarę w swojej rodzinie. Ale matka Sary nie była równie szczęśliwa. Wychowywała córkę samotnie i chciała dla niej jak najlepiej. Nie uważała Andrzeja za odpowiedniego mężczyznę dla swojej córki. Musiała jednak zaakceptować wybór Sary. Od momentu ślubu życie Andrzeja nie było łatwe. Z byle powodu teściowa próbowała go skrzywdzić, upokorzyć, obrazić. Sara bardzo się martwiła. Andrzejowi też się to nie podobało, ale co można zrobić, jeśli to matka Sary? Andrzej to znosił. Potem Andrzej i Sara pojechali na wakacje nad morze. Zaprosili teściową, aby pojechała z nimi, ale ona odmówiła. Kilka tygodni przed wyjazdem teściowa zdała sobie sprawę, że pilnie potrzebuje pomocy w domu na wsi.
Sara i Andrzej powiedzieli, że mają jeszcze tydzień wolnego i mogą jej pomóc. Przyjechali na wieś, a matka Sary zaczęła dawać im różne prace w ogrodzie, przykręcanie półek, przestawianie mebli i kopanie. Nie było to konieczne, Andrzej i Sara zaczęli się złościć. Na tej podstawie doszło do afery. Wyjechali i zostawili markę samą na wsi. Kilka dni później, bliżej ich wyjazdu, matka zadzwoniła i powiedziała, że ma atak, praktycznie umiera, nie może nawet wstać, a karetka nie przyjeżdża. Nie zwlekając, pojechali. Kobieta nie spodziewała się, że dzieci przyjadą tak szybko, więc kiedy przyjechali, kopała ogródek. Byli w szoku.
Próbowała udawać, że padła ofiarą nagłej choroby, ale to nie zadziałało. Znów się pokłócili i wyjechali. Gdy został już tylko jeden dzień do wyjazdu nad morze, zadzwoniła sąsiadka teściowej. Prawie płacząc powiedziała, że Weronika umiera. Bardzo się przestraszyli. Kiedy przyjechali na miejsce, znaleźli ją w łóżku, z garścią tabletek. Sąsiadka powiedziała, że przyjechała karetka, ale Weronika nie zgodziła się na hospitalizację. Sara i Andrzej postanowili nie jechać nad morze. Jakież było zdziwienie Sary, gdy rano zastała matkę ćwiczącą. Wyszli bez słowa. Ich relacje całkowicie się pogorszyły. Sara czasami rozmawia z matką, mniej więcej raz na kilka dni. Pyta ją, co u niej słychać. Tylko tyle.




