Poznaliśmy się w czasach studenckich. Nie dzieliliśmy pokoju zbyt długo. Mój przyjaciel został wyrzucony ze studiów, ale nasza przyjaźń nadal istniała.
Mój przyjaciel postanowił zorganizować imprezę na swoje dwudzieste urodziny i uczynić ją najlepszą i najgłośniejszą w całym mieście. Jego rodzice postanowili zrobić swojemu synowi prezent, którego po prostu nie mógł odmówić.
Wręczyli mu klucze, a tym samym bramę do dorosłości. Dali mu dom Ale trzeba było go zobaczyć !
Nie można było nawet nazwać tego domem. To rudera! Prawdziwa rudera. Ściany obdarte, dachu prawie nie ma, a podłoga się zapadła. Nawet bezdomni nie chodzili tam spać, tylko koty, żeby sobie ulżyć i złapać myszy.
Dlaczego taki prezent? Oczywiście za zachowanie niewdzięcznego syna! Imprezował, pił, nie chciał pracować, rzucił studia i ogólnie marnował sobie życie, a wszystko to na koszt rodziców!
Rodzice gdy studiował zawarli układ z synem, dali mu drugą szansę w następnym semestrze, wyrzucili go z domu do tej rudery i odmówili pomocy finansowej. Ale co tydzień przynosili mu jedzenie i wszystko, czego mógł potrzebować do higieny. Ale nic więcej!
Mój przyjaciel postanowił obejść swą posiadłość. Zobaczył, że na całym podwórku są żelazne pręty, gwoździe i wszelkiego rodzaju przedmioty. Zdecydował, że zabierze to wszystko na złomowisko i tak zrobił! Pieniądze wystarczyły mu na miesiąc imprezowania.
Potem postanowił przekopać cały ogród, wyrwać wszystkie chwasty i zniszczyć wszystkie szkodniki w drodze do nowego żelaza. To właśnie tam dokonał odkrycia, które wywróciło całe jego życie do góry nogami!
Znalazł fragment starożytnego żelaznego krzyża. Jak później powiedział mu sąsiad, w pobliżu jego domu znajdował się kościół, który próbowano wysadzić w powietrze. Za każdym razem im się nie udawało. Za trzecim razem wysadzili go w powietrze, a kawałki żelaza latały po całym podwórku.
Mój przyjaciel zaniósł znalezisko do kościoła, który znajdował się na drugim końcu ulicy. Księża mu podziękowali. Wychodząc, spotkał młodą dziewczynę.
I to było to. Ich oczy się spotkały, a mój przyjaciel przepadł dla świata pijaństwa i imprez. Teraz pije tylko sok i nie urządza przyjęć urodzinowych.
Zakochał się i wierzy w znaki losu. Jego rodzice są szczęśliwi.




