Postanowiłam podzielić się z wami historią, która dotyczy mojej przyjaciółki i jej rodziny. Z jakiegoś powodu długo myślałem o tej sytuacji i zdałam sobie sprawę, że podejmując ważną decyzję, trzeba wszystko bardzo dokładnie przemyśleć i rozważyć.
Kobieta pracuje w banku, mąż próbuje założyć firmę. Mają dwie córki, starsza ma 25 lat, a młodsza 23 lata. Moja przyjaciółka jest tą młodszą. Znamy się od dziecka. Razem poszłyśmy też na studia.
Teraz pracujemy w tej samej instytucji. Kariera Moniki się rozwija , ale jej życie osobiste już nie. Nadszedł czas, kiedy zarówno ona, jak i jej siostra, która również jest singielką, zaczęły myśleć o założeniu własnej rodziny. Nawiasem mówiąc, jej siostra ma na imię Renata. Dziewczyny są bardzo piękne i inteligentne, więc pomyślałam, że będą miały wspaniałych i bogatych mężów. Renata właśnie tak miała. Poznała bardzo przystojnego i wysportowanego faceta, który w wieku 30 lat zajmował wysokie stanowisko. Jego rodzice też finansowo stoją dobrze. Jego ojciec jest dyrektorem, a matka ma własną klinikę. Od razu polubili Renatę . Związek aktywnie zmierzał w kierunku wielkiego ślubu na duż skalę. I tak też się stało. Ślub odbył się w luksusowej restauracji w stolicy, z udziałem wielu znanych gości.
W tym samym czasie Monika próbowała zbudować związek. Poznała chłopaka i zakochała się w nim po uszy. Rozczarowanie jej rodziców nie miało granic. Był szczupły, nosił okulary i nie miał zamożnej rodziny, jak mąż ich starszej córki. Ukończył zwykły uniwersytet, nie miał jeszcze dobrego stanowiska i nie zarabiał tyle, co drugi zięć. Jego rodzice mieszkali w jednopokojowym mieszkaniu na obrzeżach miasta. Wszelkie próby odwiedzenia córki od tego wyboru spełzły na niczym. Wkrótce potem odbyło się skromne wesele w zwykłej restauracji.
Monika i jej mąż wiedli wspaniałe życie. Choć nie zarabiał zbyt wiele, on dosłownie nosił żonę na rękach. Mieli pewne trudności z mieszkaniem i pieniędzmi, ale to było nic w porównaniu z ich szczerymi i silnymi uczuciami.
W rodzinie Renaty było odwrotnie. Nie mieli problemów z mieszkaniem ani pieniędzmi, ale ich związek nie układał się. Z powodu zamiłowania zamożnego szwagra do tzw. dopingu, Renata nie mogła zajść w ciążę. Próbowali różnych metod i byli leczeni przez najlepszych lekarzy. Tylko cud mógł uratować parę. Doprowadziło to do kłótni, skandali i wyrzutów. Ostatecznie rozwiedli się.
Sytuacja mojej Moniki była odwrotna. Ma dwójkę wspaniałych dzieci, kupiła mieszkanie, co prawda na kredyt, oboje rozwijają swoje kariery i wszystko jest w porządku. W domu jest tylko radość, szczęście i śmiech. A druga siostra nie chce już wychodzić za mąż po raz drugi. Jest w związku z prostym facetem, ale nie chce niczego formalizować. Powiedziała, że tylko jeśli zajdzie w ciążę, zgodzi się wyjść za mąż. Udało się, jest w ciąży. Mam nadzieję, że będzie tak szczęśliwa jak Monika.
Obserwując ich życie zrozumiałam, że pieniądze i dobra praca są tylko dodatkiem do szczęśliwej rodziny, ale nie jej fundamentem.




