Synowa prosi syna, żeby oddał mnie do domu spokojnej starości. Nie wiem, co robić

Niestety, nikt z nas nie jest odporny na trudne sytuacje życiowe. I jak się okazuje, każdy może się w takiej znaleźć.

Ja właśnie jestem w takim trudnym położeniu. Nigdy bym nie przypuszczała, że mój syn będzie. Takie właśni taki w stosunku do mnie …. ale takie właśnie może być nasze życie – całkowicie nieprzewidywalne.

Faktem jest, że mój syn Adam i jego żona Monika chcą wysłać mnie do domu opieki. Jestem pewna, że to pomysł mojej synowej. Od dawna próbuje wpłynąć na mojego syna. I muszę przyznać, że zawsze jej się to udaje.

Pobrali się dziewięć lat temu. Uważałam Monikę za dobrą  żonę dla mojego syna. To inteligentna, zdolna i gospodarna dziewczyna. Tak kiedyś myślałam. Ale teraz wyraźnie widzę, jaką jest przebiegłą osobą. Nie zdziwiłabym się nawet, gdyby po odesłaniu mnie zaczęła próbować  eksmitować Adama.

Adam i Monika mają dwójkę dzieci. Kilka miesięcy temu dowiedzieli się, że trzecie jest w drodze. W dwupokojowym mieszkaniu nie starcza miejsca dla wszystkich. Nie mają pieniędzy na nowe lub większe mieszkanie. A wynajmowanie to strata pieniędzy. Nawet nie wiem, czym ją uraziłam. Sprzątam, gotuję, pomagam wnukom, odbieram je ze szkoły, odrabiam z nimi lekcje.

Moje zdrowie zaczęło trochę szwankować, ciężko było pracować i przeszłam na emeryturę. Ale nie proszę nikogo, żeby się mną opiekował. Sama sobie ze wszystkim radzę. Jest za wcześnie, żeby mnie gdzieś wysyłać. Po prostu zaczęłam jej przeszkadzać. Jest za mało miejsca i muszą mnie gdzieś umieścić.
Nie rozumiem mojej synowej. Dlaczego oni mi to robią? Myśl o jakimś nieznanym domu mnie przeraża. Dziwni ludzie, wszystko jest dziwne, daleko od domu.

Po urodzeniu drugiego dziecka Monika ciągle prosiła mnie o pomoc, a ja nigdy nie odmawiałam. A kiedy wnuk trochę dorósł, natychmiast o mnie zapomniała. Potem, gdy stałam się już niepotrzebna, zaczęła namawiać  mojego syna, by wysłał mnie do domu opieki. Twierdziła, że to niemożliwe, abyśmy wszyscy mieszkali w jednym mieszkaniu. I tak ja bym się wyprowadziła, ona i Adam żyliby sobie w jednym pokoju, a dzieci w drugim.

Jakie to sprytne! Bardzo sprytne! I podłe! Nie sądziłam, że kiedykolwiek mi to zrobią. To trudna sytuacja. Nie wiem, jak zachowa się mój syn. Zawsze bardzo mnie kochał i szanował, ale z taką żmiją w pobliżu mógł się zmienić. Nie wiem nawet, co robić. Jak na razie tylko sobie podpowiadają i konsultują się ze sobą. Boję się myśleć, co będzie dalej.

Czy możesz mi doradzić, co robić?

Rate article
Wyznaj Sekret
Synowa prosi syna, żeby oddał mnie do domu spokojnej starości. Nie wiem, co robić