Syn nie chce opiekować się matką, która w niego nie wierzyła i pozbawiła go mieszkania

Maria, 67-letnia emerytka mieszkająca z dala od miasta, zwróciła się do prawników. Potrzebuje porady w jednej kwestii.

Jej relacje z synem Adamem zaczęły się pogarszać w 2012 roku, kiedy nagle postanowił zmienić całe swoje życie wbrew woli matki.

Maria ze łzami w oczach opowiadała, jak bardzo była podekscytowana faktem, że jej syn został przyjęty na studia prawnicze, na które dostał się w 2010 roku.

Owszem, rozumiała, że jemu nie zależało na studiowaniu , lubił majsterkować przy komputerze, ale brat jej zmarłego męża był wpływowym człowiekiem i obiecał , że jej syn zrobi karierę.

W 2012 roku dowiedziała się, że jej syn został wyrzucony – okazało się, że przez ostatnie kilka miesięcy pracował gdzieś online i praktycznie zrezygnował ze studiów.

Na wszystkie zarzuty odpowiadał, że nie widzi siebie w roli prawnika i będzie uczył się informatyki. Swoją przyszłość widzi w internecie, a nie w kancelarii adwokackiej.

Za własne pieniądze zapisał się na skrócony kurs programowania stron internetowych i już po kilku miesiącach znalazł pracę zdalną z bardzo przyzwoitymi zarobkami – zajmował się wsparciem technicznym niektórych stron internetowych.

Jego matka trafiła do szpitala z powodu nerwów. Jego wujek przyszedł go “naprostować”, ale to ostatecznie skończyło się aferą.

Drugi konflikt pojawił się w 2015 roku, kiedy poznał dziewczynę, z którą postanowił się związać.

Maria posiadała dwa mieszkania oprócz tego, w którym mieszkała. Jedno było spadkiem po jej matce, a drugie otrzymał jej mąż jako rekompensatę za dług za upadły biznes na początku 2000 roku.

Po śmierci ojca mieszkanie zostało zarejestrowane na nazwisko matki, ponieważ Adam był jeszcze niepełnoletni. To mieszkanie, pozostawione przez ojca, zawsze było przedstawiane jako mieszkanie dla Adama.

Ale niemal przez cały ten czas zajmowała je siostrzenica Marii, 27-letnia Olga, wraz z pechowym mężem i dzieckiem. Maria mówiła nawet w rozmowach: “Cóż, oni mieszkają w mieszkaniu Adama…”

Osiedlona tam rodzina otwarcie piła, była leniwa i miała dzieci (już dwoje), płaciła rachunki za media gdy chciała, gdy nie chciała nie płaciła. Drugie mieszkanie wynajmowała obcym ludziom.

“Nie podoba mi się twoja dziewczyna, nie będziesz szczęśliwy!

Matce nie podobała się wybranka Adama. Z niewiadomych przyczyn nie pasowali do siebie.

Matka odrzuciła jego prośbę o mieszkanie, mówiąc, że nie chce eksmitować rodziny i że on nie potrzebuje mieszkania – ta dziewczyna nie pasowała do niego, matka wie najlepiej.

-Jeśli chcesz, przyprowadź ją tutaj. Zobaczę, jaka ona jest.

Zażartował, że matka już raz wiedziała lepiej o jego edukacji, więc skończył z tym. Syn opuścił dom i przeprowadził się do wynajętego mieszkania.

– Cóż, pozwól swojej niezdarnej siostrzenicy i jej alkoholikowi tam mieszkać, skoro te darmozjady są dla ciebie ważniejsze niż twój syn , to niech oni ci pomagają. Mój ojciec przewraca się w grobie z powodu twoich działań! Nie spodziewałem się oszustwa od własnej matki! Adam poddał się i nie kontaktował się z matką przez prawie rok.

– Czy możesz to sobie wyobrazić! Zrujnował sobie życie, mógł stać się mężczyzną, a siedzi w jakiejś piwnicy i robi coś, czego nikt nie rozumie! Pytają mnie, kim jest twój syn? I co odpowiadam? Nikim? Człowiekiem w piwnicy z komputerem? Maria skarżyła się prawnikowi.  Mógł być prawnikiem, urzędnikiem, sędzią! A kim się stał? A jego dziewczyna jest jakąś blogerką bez wykształcenia! No i te *nieprzyzwoite słowa o kapłankach miłości* (przyp. red.), które pokazują się za pieniądze na swoich Instagramach! Hańba dla rodziny!

Jak się okazało, “miejsce w piwnicy” było biurem pary – studiem internetowym Adama i pokojem nadawczym jego żony, która w momencie spotkania była już odnoszącą sukcesy blogerką kosmetyczną z ponad milionem czytelników.

W 2017 roku parze urodziły się bliźnięta, więc teraz wspólnie prowadzili również “blog parentingowy”.

Dlaczego alimenty?

W 2018 r. Maria przeszła niewielki udar. Obyło się prawie bez konsekwencji, ale nie wolno jej było nosić ciężarów, potrzebowała leków i pomocy czysto technicznej – jeździć do szpitali i sanatoriów. I wtedy zdecydowała, że czas “poprosić syna o spłatę dług”.

Syn szczerze nie rozumie, co ma z tym wspólnego. Prawnicy próbowali wypracować ugodę, ale nic z tego nie wyszło. W rozmowie z prawnikami dość trzeźwo przedstawił swoje stanowisko:

– Jakiej pomocy ode mnie potrzebujecie? Nie mogę i nie będę z nią siedział, kto nakarmi moją rodzinę? Mogę wezwać taksówkę, jeśli musi gdzieś pojechać – żaden problem. Przynoszę jej artykuły spożywcze i lekarstwa, i nie wezmę od niej ani grosza. I wcale nie muszę tego robić – ma dwa dodatkowe mieszkania. Jedno z nich nadal wynajmuje za pieniądze. To, że drugie oddała rodzinie za darmo, to tylko i wyłącznie jej problem. Niech jej pomogą. Ja niczego nie potrzebuję. Jak mnie traktowała, tak ja ją traktuję, to nic osobistego! Jeśli chce alimentów, niech spróbuje. Ale mam dwoje dzieci i kredyt hipoteczny z miesięczną ratą w wysokości 5 tysięcy, a sąd na pewno będzie miał pytania dotyczące jej mieszkań.

Po przeanalizowaniu sytuacji prawnicy nie byli optymistyczni. Choć jej syn wyraźnie zarabiał więcej, ona nie mogła liczyć na poważne sumy. Chyba, że jej stan zdrowia naprawdę się pogorszy.

Zgodnie z przyjętą praktyką, emerytka wyglądała na bardzo zamożną i zdecydowanie nie mogła domagać się alimentów od syna.

Rate article
Wyznaj Sekret
Syn nie chce opiekować się matką, która w niego nie wierzyła i pozbawiła go mieszkania