Syn mojego męża mieszka teraz z nami. A ja jestem jak jego sprzątaczka!

Kiedy bierzesz ślub w starszym wieku, rzadko zdarza się, że twój współmałżonek nie ma dzieci z poprzedniego związku. Jak dogadać się z nowymi krewnymi? A co, jeśli to dziecko zamieszka z tobą?

Mój mąż ma dorosłego syna, Adama, z pierwszego małżeństwa. Ma już 20 lat, ale nadal zachowuje się jak rozpieszczony nastolatek. Po rozwodzie rodziców najpierw mieszkał z matką. Ta jednak postanowiła za wszelką cenę ułożyć sobie życie.
Jego syn jest niedojrzały. Przyprowadza do domu ci tydzień nową dziewczynę. Oczywiste jest, że to nie może skończyć się dobrze. Mimo to udało mu się dostać na uniwersytet. Oczywiście nie było mowy o stypendium. Tak więc wszystkie te wydatki ponosił mój mąż. Jednak studiowanie było dla niego zbyt trudne i został wydalony.

Miałam wrażenie, że jego matka była nawet zadowolona z takiego obrotu sprawy. Dlatego szybko wysłała go do ojca na reedukację. Myślę, że w tym momencie nie martwiła się o syna, ale o to, że będzie miała do dyspozycji dwupokojowe mieszkanie. Delikatnie mówiąc, nie byłam zadowolona z takiego obrotu sprawy. Ale gdzie miał się podziać? W końcu, jeśli wychodzisz za mąż, bierzesz nie tylko tego mężczyznę, ale także całą jego rodzinę. I nie możesz powiedzieć nic przeciwko jego synowi.

Dobrze, że mieszkamy w domu. Jest dużo miejsca. Mamy wolny pokój. Od tego momentu zaczęło się moje osobiste “piekło”. Nie wiem, czy robi wszystko na złość mnie, czy tak został wychowany. Jak tylko Adam  się do nas wprowadził, starałam się znaleźć wspólny język z pasierbem. Zły pokój jest lepszy niż dobra wojna. Ale tak się nie stało.

Kiedy wchodzi do domu, nie zdejmuje butów. Co z tego, że mamy dom? Dom to nie chlew.
– Czy w mieszkaniu mamy też nie zdejmujesz butów? – pytam.
Nic nie mówi, tylko dalej robi to po swojemu.

Kilka dni później postanowiłam posprzątać jego pokój – wszędzie leżały papierki po cukierkach i puszki po coli.
“Jak możesz to robić?” – mruknęłam do siebie. – “Zrobić taki bałagan w swoim pokoju! “.
Cokolwiek dotknie, psuje lub przeklina. Jestem jak pokojówka – chodzę za nim i sprzątam.
Nie je tego, co gotuję. “Moja mama gotuje to lepiej”, słyszę, jak mówi cały czas.
– Jeśli nie lubisz tego, co gotuję, odpowiadam, ugotuj sam. Nie jesteś już małym chłopcem.

Nieco później pożałowałam tego zdania. Wieczorem wchodzę do kuchni, a tam… Wyglądało strasznie . Cała podłoga zalana , na stole okruchy. Wyjął wszystko z lodówki i niczego nie włożył z powrotem. Nawet nie pofatygował się, żeby włożyć naczynia, których używał, do zmywarki. Posprzątałam kuchnię.

– Jak długo Adam zostanie z nami? zapytałam męża. -Wziąłeś go, musisz go wychować.
Tylko mi pomachał. Ale posłuchał mnie, wysłał syna do pracy, żeby zrozumiał, że pieniądze nie są takie łatwe do zdobycia.

Wydaje się, że Adam dobrze przyjął ten krok. Był zmęczony byciem pod obserwacją przez cały dzień. Dostał pracę jako kurier. I natychmiast na jego progu pojawiła się “była” męża. Widzisz, wykorzystujemy jej chłopaka, zmuszając go do pracy. A praca kuriera jest ciężka, można spotkać złych ludzi. I jej chłopcu stanie się krzywda.

I ten “chłopak”, czując wsparcie, natychmiast uciekł z pracy. Nie dostał nawet pierwszej pensji. Teraz całymi dniami siedzi w swoim pokoju i bawi się “zabawkami” na komputerze. Wychodzi tylko po to, żeby coś zjeść. Dobrze się zadomowił.

Mieszka w bezpłatnym hotelu. Tutaj za niego sprzątają, gotują. A on nigdy nie dziękuje. I nie mówię nawet o podstawowej pomocy. Naprawdę mam nadzieję, że niedługo się wyniesie.

Rate article
Wyznaj Sekret
Syn mojego męża mieszka teraz z nami. A ja jestem jak jego sprzątaczka!