Rozwód w podeszłym wieku po 40 latach spędzonych razem

Nie mogę uwierzyć, że moi przyjaciele, którzy mieszkają razem od ponad czterdziestu lat rozstają się. Przeszli razem tak wiele, zawsze byli dla siebie cierpliwi. Można powiedzieć, że żyli w miłości i harmonii.

Poznali się, gdy byli jeszcze studentami. Jak wszyscy młodzi ludzie, marzyli o szczęśliwym życiu. Snuli plany. Postanowili nie mieć od razu dzieci. Chcieli żyć dla siebie, jak to mówią.

Zdobyć pracę, mieszkanie, rozwiązywać codzienne problemy. Chcieli zobaczyć świat. I generalnie uwielbiali długie wędrówki po górach.

Zaraz po studiach, jako młodzi profesjonaliści dostali pracę i mieszkanie. Zajmowali się nauką. Było ciekawie, zawsze dobrze mieć wspólną sprawę.
Nagle siostra jej męża zmarła podczas porodu, zostawiając nowonarodzoną dziewczynkę, która nie była w zbyt dobrym stanie zdrowia. Wszyscy odmówili zabrania dziecka, a moi przyjaciele zatrzymali ją bez wahania.

Od tego dnia ich życie zmieniło się diametralnie. Zaczęli opiekować się dzieckiem, poświęcając swój czas. Bezinteresownie zaczęli rozwiązywać problemy zdrowotne dziewczynki.

Przeszła operację, a jej stan zdrowia poprawił się. W domu zapanowała ogromna radość, gdy dziecko tupnęło nóżkami i wypowiedziało pierwsze słowa. Niebezpieczeństwo minęło, a oni postanowili wyjechać na letnie wakacje, zostawić babcie jako opiekunki, chcieli pojechać w góry.
Ale wtedy dowiedzieli się, że będą mieli własne dziecko. Ciąża była trudna, kobieta była wyczerpana toksykozą. Mąż opiekował się adoptowaną córką, żoną i ich dzieckiem. Dziewczynka urodziła się zdrowa, ale on wciąż miał wiele do zrobienia.

Wieczorami, gdy dzieci już spały, para dyskutowała o eksperymentach naukowych. Postanowili na jakiś czas zaprzestać wszelkich podróży, ponieważ z dwójką małych dzieci nie było już tak beztrosko jak kiedyś.
Dziewczynki były już duże. Mogliby odetchnąć . Ale najpierw zmarł jej ojciec, a potem matka złamała biodro. Musieli zabrać ją do siebie i na jakiś czas pożegnać się z pracą.

Mąż pracował, żona opiekowała się matką i dziećmi. Tęskniła za pracą i z niecierpliwością słuchała wszystkich wiadomości, które przekazywał jej mąż. Mama nigdy nie doszła do siebie. Nabawiła się odleżyn, bólu nie do zniesienia i zmarła.
W końcu kobieta wróciła do swojej ulubionej pracy, znów snuła plany z mężem i chciała gdzieś wyjechać, po prostu poleżeć na piasku nad morzem. Razem z dziewczynkami czekały na słoneczne lato.

Ale i tym razem nic się nie wydarzyło. Jego mama wpadła w tarapaty. Miała udar mózgu z poważnymi konsekwencjami. Stała się bezradnym dzieckiem, które nic nie pamięta i nikogo nie rozpoznaje. Teraz musieli spędzać dużo czasu z matką. Para nigdy nie narzekała na swój los. Kochali swoją rodzinę, dbali o nią i zapominali o własnych interesach na rzecz najbliższych. Mama mieszkała z nimi jeszcze kilka lat i niestety zmarła.

Córki dorosły, wykształciły się i wyszły za mąż. Adoptowana córka została żoną biznesmena i przeniosła się do stolicy. Ich własna córka wyjechała za granicę i wyszła za mąż.

Zostali sami. Najpierw żona przeszła na emeryturę, a potem mąż. Zaczęli mieć pewne problemy. Najpierw chcieli mieszkać w osobnych pokojach. On czytał książki, godzinami spacerował po najbliższym parku, nie mieli sobie nic do powiedzenia. Mąż zaproponował wyjazd latem nad morze, próbując ratować związek.

Wygrzewali się na słońcu, kąpali w ciepłej wodzie, ale nadal milczeli. Wakacje nie były przyjemne. Obecność drugiej osoby zaczęła im ciążyć. Kiedy wrócili do domu, zdecydowali, że nie mogą tak żyć, muszą się rozstać, zanim zaczną się nienawidzić.
Byli przyzwyczajeni do opiekowania się kimś przez całe życie. Praca i opieka łączyły ich. Kiedy zostali sami, nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Próbowali nawet wziąć psa, ale to się nie udało.

A teraz, dwa tygodnie później, rozwiedli się. Teraz próbują zamienić się mieszkaniem. W tym samym czasie, ani słowa w wysokich tonach. Tylko uprzejmość i przyjaźń.

Nie rozumiem tego. Nadchodzi czas, kiedy będą siebie najbardziej potrzebować, ale oni woleli żyć jak pustelnicy. Każdy w swoim kącie. I oboje uważają, że to słuszne.
Ja tak nie uważam, ale to tylko moje własne zdanie.
Co sądzisz o tej sytuacji? Co byś poradziła tej parze?

Rate article
Wyznaj Sekret
Rozwód w podeszłym wieku po 40 latach spędzonych razem