Niedawna ankieta przeprowadzona przez The Telegraph wykazała, że 96% kobiet po czterdziestce, takich jak Magda i ja, wcale nie czuje się kobietami w średnim wieku”, opowiada Basia. Według innego badania przeprowadzonego przez agencję marketingową SuperHuman, 80% kobiet uważa, że publiczne postrzeganie osób w średnim wieku nie odpowiada rzeczywistości, w której żyją.
Różnica między 40-latką a 46-latką może być ogromna. Jak między noworodkiem a pierwszoklasistą. Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Byłam pewna, że istnieją kobiety tuż po 40-tce. I to było wszystko.
Kiedy myślę o sobie sprzed sześciu lat, jestem zaskoczona kontrastem. Nie jestem tą samą osobą, którą byłam w wieku 40 lat. I nie chodzi o siwe włosy i zmarszczki. Ze wszystkich rzeczy, które kiedyś we mnie były, tylko moja waga się nie zmieniła. Wszystko inne się zmieniło. Nawet moje rzęsy.
A różnica to tylko 6 lat…
W wieku 40 lat nie nosiłam trampek pod sukienkami. I po prostu nie nosiłam sukienek. Kiedyś nigdy nie wychodziłam z domu bez pomalowanych rzęs.
Sześć lat temu śmiałam się z określenia “kryzys wieku średniego”. Przetrwałam go do 46 roku życia.
Kiedy miałam 40 lat, denerwowałam się, że moje dzieci nie odrobiły lekcji. W wieku 46 lat sama je odrabiałam. A moje oceny nie zawsze były wysokie.
W wieku 40 lat myślałam, że depresja to los słabych. W wieku 46 lat stała się częścią mojej historii. W wieku 40 lat nie oglądałam programów telewizyjnych, a czytanie książek zastąpiłam pracami domowymi. Teraz jest na odwrót. W wieku 40 lat miałam wszystko pod kontrolą. W wieku 46 lat pozbyłam się tego nałogu.
W wieku 40 lat martwiłam się, co ludzie o mnie powiedzą. Teraz wolę sam o nich mówić. Najczęściej w entuzjastyczny sposób. Po prostu nie mówię o niczym innym.
W wieku 40 lat martwiłam się o swoje jutro. W wieku 46 lat zdałam sobie sprawę, że jedyną rzeczą ważniejszą od jutra jest dzień dzisiejszy. W wieku 40 lat starałam się, aby środowisko, w którym przebywałam, było harmonijne. Teraz nie muszę szukać harmonii. Jest ona zawsze obecna dzięki środowisku.
W wieku 40 lat nie byłam w stanie zrobić zbyt wiele. Moje dzieci i rodzina były głównym priorytetem. Teraz dzieci dorosły, otwierając przede mną nowe możliwości. Wiele rzeczy, które wydawały mi się właściwe w wieku 40 lat, już takie nie są.
Kiedy miałam 40 lat, miałam swoje jasne przekonania na każdy temat. W wieku 46 lat zdałam sobie sprawę, że rzeczy i wydarzenia mogą nie być tym, czym się wydają. W wieku 40 lat bałam się zrobić coś głupiego. W wieku 46 lat boję się czegoś nie robić, jeśli mogę temu zaradzić. Nie, nie mówię o głupocie.
Ponadto w wieku 40 lat nie wyobrażałam sobie dnia bez kieliszka dobrego wina do obiadu. Wtedy, jeśli nie odreagowywałam stresu, to na pewno coś świętowałam. Teraz zapomniałam, jak to w ogóle smakuje.
Kiedy miałam 40 lat, nic nie pisałam. Teraz żaden dzień nie jest kompletny bez tej czynności.
A to tylko 6 lat. Z drugiej strony, to inne życie. Tak różne. Ze stratami i zyskami. Ale tak piękne.
Teraz naprawdę nie wierzę, kiedy ludzie mówią mi: “Och, wcale się nie zmieniłaś!”. To nieprawda.




