Krótka, ale ciekawa i pouczająca historia o relacjach między rodzicami i dziećmi oraz dorosłymi i dziećmi.
Czasami rodzice zapominają, w swoim pragnieniu decydowania lub kontrolowania wszystkiego, że ich dzieci są również żywymi ludźmi. Ta historia jest właśnie o tym.
Pewnego razu rodzic i dziecko przyszli do restauracji na lunch. Kelnerka przyjęła zamówienie dorosłych, a następnie zwróciła się do ich 8-letniego syna:
– Młody człowieku, co chciałbyś zamówić?
Nieśmiało spojrzał na rodziców i odpowiedział:
– Chciałbym zamówić hot doga.
Ale zanim kelnerka zdążyła zapisać zamówienie w swoim notatniku, jego matka zainterweniowała.
– Żadnych hot dogów! Dla niego będzie kotlet z tłuczonymi ziemniakami i sałatkę z zieleniną.
Kelnerka zdawała się nie słyszeć tych słów i kontynuowała rozmowę z chłopcem:
– Z czym chciałbyś hot doga? Z ketchupem czy musztardą?
– Z ketchupem” – odpowiedział chłopiec.
–Dobrze, będę za kilka minut – powiedziała kelnerka i poszła do kuchni.
Potem przy stole zapadła cisza. Nagle chłopiec przerwał ją i powiedział, patrząc na swoich rodziców:
– Wiecie co, ona jest chyba jedyną osobą, która mnie słyszy!




