Pewnego dnia mój syn przyprowadził do domu swoją dziewczynę i powiedział:
– Mamo, poznaj Marię. Bardzo się kochamy i chcemy zamieszkać razem.
Jestem matką, jak mogę sprzeciwiać się szczęściu mojego syna? Jeśli chcą żyć razem, niech żyją.
– Oczywiście, synu. Pójdę spakować twoje rzeczy.
– Co masz na myśli?
Syn nie rozumiał , więc musiałam mu wszystko wytłumaczyć .
– Synu, chcesz mieszkać razem z nią, więc musimy spakować twoje rzeczy.
– Nie, wynajęcie mieszkania jest teraz drogie, a my jesteśmy jeszcze studentami, więc postanowiliśmy zamieszkać z tobą. Nie potrzebujemy wiele. Będzie nam razem dobrze.
Wiem wszystko na ten temat. Mieszkałam z teściową i pamiętam wszystko. Teraz tak mówią, ale za kilka miesięcy będą na mnie gadać. A to psuje relacje i będziemy się kłócić. Maria nie ma pojęcia, przed czym chcę ją chronić.
– Uważasz się za dorosłego i decydujesz się mieszkać ze swoją dziewczyną, więc powinieneś być w stanie zapewnić sobie i jej utrzymanie. Jeśli nie masz pieniędzy na mieszkanie, wynajmij pokój.
– Pokój? Co ty ? Mieszkać z obcymi? Nie chcemy tego!
Nie chcą mieszkać z obcymi, ale chcą przyprowadzić obcego do mojego domu ….
Maria kocha mojego syna i zgodziła się na pokój, podziękuje mi za moją nieobecność. Gdy tylko dzieci wyszły, natychmiast zaczęłam płakać. Naprawdę chciałam, żeby były ze mną, ale to nie w porządku. Rodzice i dzieci powinni mieszkać osobno!





