Dlaczego jestem biedna, bo jestem głupa. Dlaczego jestem głupia, bo jestem biedna… Tak z grubsza można opisać moje życie z byłym chłopakiem. Nie nazwałabym go mężczyzną. Prawdziwy mężczyzna utrzymuje rodzinę, a w naszej ja robiłam wszystko. Robert w poprzednim życiu musiał być sułtanem. Marzył więc o znalezieniu pięknej i co najważniejsze uległej niewolnicy. Jaka głupia byłam, że dałam się nabrać na ten ogień miłości, który był dla mnie tak destrukcyjny…
Odkąd byłam młodą dziewczyną, marzyłam o pięknym, szczerym, romantycznym związku. O wybranku, który dałby mi gwiazdkę z nieba. Trafiłam jednak na kompletnego egoistę, tyle razy próbowałam go zmienić, ale nie osiągnęłam zamierzonego rezultatu. Nasza rodzina była jak fatamorgana.
Nasze życie chyliło się ku upadkowi. Pamiętam, jak pewnego dnia błagałam go, żeby nie jechał do Niemiec do pracy, bo pracę można znaleźć i u nas. Nie słuchał, tylko nazwał mnie histeryczką.
Trzy dni później Robert zadzwonił do mnie i powiedział, że pracuje na budowie. Uwierzyłam mu po raz kolejny.
Tydzień później spotkałam go na przystanku autobusowym – jak się okazało, mieszkał ze swoją ciotką. Byłam zdruzgotana i natychmiast złożyłam pozew o rozwód.
Na początku pisał do mnie obrzydliwe wiadomości i nękał telefonami. Potem poprosił mnie o powrót, ale już zdecydowałam, że nie chcę mieć takiego człowieka u boku. Niewolnictwo się skończyło!
Minęło trochę czasu… Mój były zadzwonił do mnie i powiedział, że idzie do pracy, ale nie ma pieniędzy. Poprosił mnie o pożyczkę… Powiecie, że jestem głupia? Wiem… Ale nie mogłam się powstrzymać.
Robert pół roku później poprosił mnie o spotkanie w kawiarni. Zgodziłam się, a na koniec naszego spotkania podarował mi laptopa. Był to rodzaj podziękowania za moją życzliwość i wsparcie. Kiedy potrzebował stanąć na nogi, zawsze byłam przy nim.
Nie chciałam przyjmować prezentu. Ale kiedy pożegnałam się i wsiadłam do autobusu, wszedł za mną, położył torbę z laptopem u moich stóp i szybko wyszedł.
Minął rok. Nie kontaktowaliśmy się. A dziś nagle Robert zadzwonił i powiedział, że potrzebuje pieniędzy. Ma wszystkie dokumenty do laptopa, który kiedyś mi dał, więc jeśli naprawdę go potrzebuję , muszę za niego zapłacić.
Dlaczego jestem taka naiwna i pozwalam ludziom wycierać sobie mną nogi?




