Przez cały miesiąc zamieniliśmy ze sobą maksymalnie pięć słów… Byłam zdesperowana i postanowiłam sprawdzić jego telefon w nocy. Nie spodziewałam się tego!

Poznałam mojego ukochanego w kawiarni. To było bardzo banalne: spojrzał na mnie i zamówił mi filiżankę kawy, a nawet “sprawdził”, jaką lubię. Wszystko potoczyło się tak szybko, że wkrótce zaczęliśmy razem mieszkać. Po jakimś czasie miałam nadzieję na oświadczyny, ale nie wyszło tak, jak myślałam..

Mieszkaliśmy razem przez trzy lata i zaczęłam się martwić, że nie wszystko między nami układa się dobrze, on nie prosił mnie o rękę. I właśnie w tym okresie moich wątpliwości zaczął się dziwnie zachowywać. Zostawał do późna w pracy, mówiąc, że ma pilne lub nieplanowane zlecenia. Z powodu napiętego grafiku zaczął coraz rzadziej spotykać się ze mną w domu, a przez ostatni miesiąc prawie go nie widywałam. Kiedy zapytałem go, co się dzieje, otrzymałam standardową odpowiedź: “Wszystko jest w porządku”.

Pod koniec miesiąca, najbardziej “odległego” miesiąca w naszym życiu, wątpiłam już we wszystko: w niego, w siebie, w naszą przyszłość i zaczęłam szukać w sobie wad. W końcu moje wątpliwości doprowadziły mnie do chęci odkrycia prawdy.

Wieczorem zasnął bardzo szybko, telefon leżał obok niego na nocnej szafce… Drżącymi rękami podniosłam go i otworzyłam folder z SMS-ami, zobaczyłam sekcję “usunięte”. Było ich dziesięć. Zdecydowałam, że muszę je otworzyć… Musiałam! Otworzyłam… Muszę powiedzieć, że mam na imię Monika. Zobaczyłam tam: “Monika, wyjdź za mnie! Jesteś najlepsza, nie chcę nikogo innego!”

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom: wszystkie 10 były takie same! Obudził się, albo był obudzony, i spojrzał na mnie z uśmiechem. Zapytałam go: “Czy ty to napisałeś?” Odpowiedział: “Oczywiście, widziałem, że mnie o coś podejrzewasz i postanowiłem oświadczyć ci się w ten sposób, wyjdziesz za mnie?”

To były oświadczyny… Zalałam się łzami, a on wyjął z kurtki pudełeczko z pierścionkiem. Powiedział, że nie mógł się doczekać, aż dobiorę się do jego telefonu, aby “zdemaskować go za niewierność”,  specjalnie napisał te SMS-y z innego numeru i dla pewności wrzucił je do folderu “usunięte”. Potem śmialiśmy się razem przez długi czas.  Pobraliśmy się 1,5 miesiąca później.

Szczerze mówiąc, trudno sobie wyobrazić dziwniejszy sposób na zaproponowanie małżeństwa. Naprawdę mnie zmylił! Naprawdę pracował w nadgodzinach, zaoszczędził pieniądze na wycieczkę, na której pierwotnie chciał się oświadczyć, ale potem postanowił uszczęśliwić mnie w ten sposób.

Rate article
Wyznaj Sekret
Przez cały miesiąc zamieniliśmy ze sobą maksymalnie pięć słów… Byłam zdesperowana i postanowiłam sprawdzić jego telefon w nocy. Nie spodziewałam się tego!