W wieku 60 lat moja przyjaciółka postanowiła żyć dla siebie, ale wtedy rodzina nazwała ją “bezwstydnicą”.
W tak szacownym wieku powinna pomagać swoim dzieciom i wnukom.
Moja przyjaciółka postanowiła porzucić nudne życie, gdy tylko przeszła na emeryturę. Wynajęła swoje 2-pokojowe mieszkanie na rok. I zaczęła podróżować. Zawsze marzyła o takim życiu, ale nigdy jej to nie wychodziło. Albo dzieci były małe, albo kończyły szkołę, a ona musiała pomóc im stanąć na nogi. Teraz dzieci są już samodzielne, więc nadszedł czas, aby trochę pożyć dla siebie.
Zięć był pierwszym, który to skomentował:
– W tak szacownym wieku powinnaś zostać w domu i pomagać w opiece nad wnukami, a nie podróżować po świecie.
Córka płakała, że ona i jej mąż mają kredyt na samochód do spłacenia, a matka nie pomoże. Pojechała nad morze.
I sama mówi, że zawsze myślała o tym, jak matka pomoże im w spłacie kredytu. A jej teściowa codziennie im przypomina, że mieszkają z nią, podczas gdy jej własna matka wynajmuje mieszkanie obcym ludziom.
W naszym społeczeństwie panuje takie błędne przekonanie, że życie kończy się po przejściu na emeryturę. Trzeba oddać mieszkanie dzieciom i najlepiej zamieszkać na wsi, bo taki jest “zwyczaj“.
Z jakiegoś powodu wszyscy myślą, że ludzie nie potrzebują niczego na starość, i tak wkrótce umrą.
Ale dzieci są już dorosłe. Powinny być w stanie same o siebie zadbać.
Myślę, że kobieta z taką charyzmą i szaloną energią wkrótce wyjdzie za mąż.
Czy uważasz, że moja przyjaciółka miała rację, decydując się na podróż zamiast zostać z wnukami?




