Potrzebujemy rady!

Pewna sytuacja ma teraz miejsce w naszej rodzinie. Proszę więc o radę i wsparcie. Zawsze jako rodzina byliśmy bardzo blisko siebie, wychowywaliśmy nasze dzieci z miłością i nigdy nikogo nie wyróżnialiśmy. Sami jesteśmy skromnymi , raczej niezbyt zamożnymi ludzmi, jak wielu w naszym kraju.

Kiedy nasz syn przyprowadził do domu swoją wybrankę, byliśmy zaskoczeni. Ale to jego życie i jego wybór. Wszystko byłoby dobrze, ale dziewczyna pochodzi z rodziny współczesnych “arystokratów”, celowo piszę w cudzysłowie, abyś mogła sobie wyobrazić “madame” z wypielęgnowanymi paznokciami i zawsze przypudrowanym nosem.

Ani ja , ani mój mąż nie pałamy zbytnią sympatią do tej dziewczyny, a i ona za nami jakoś specjalnie nie przepada. Rzadkie spotkania w święta przy wspólnym stole, to wszystko. Co prawda kilka razy przyjechała  do naszego domu na wsi, cały pobyt przeleżała w hamaku  wachlując się jakimś jaskrawym chińskim wachlarzem.

Potem na świat przyszły wnuki, a my  nadal nie możemy się zaprzyjaźnić. Wnuki często zostawały z jej rodzicami, nas  rzadko odwiedzali. Jak już mówiłam, ciężko pracowałam, całe życie pracowałam w fabryce tkackiej. Nie miałam czasu chodzić na koncerty i wystawy. Wychowaliśmy dobre, pracowite dzieci, kochamy je, uwielbiamy nasze wnuki.

Teraz mieszkamy z mężem razem w dużym trzypokojowym mieszkaniu. Czasami jest nam smutno, ale co można zrobić? Dzieci dorosły i wyprowadziły się.

Pewnego dnia syn przyjechał i zapytał czy mogą przyjechać do nas na lato. Oczywiście byłam szczęśliwa. Od dawna nie widziałam swoich wnuków. Ale mój syn chciał przyjechać do nas nie tylko z synową i wnukami. Chciał też przywieźć teściową na całe lato. Uznali, że pobyt u nas na wsi będzie dla nich bardziej opłacalny niż wynajem domku gdzieś nad jeziorem.

Nie stać ich już na niektóre zbytki, dzieci dorastają i potrzebują coraz więcej pieniędzy. Ale my nie chcemy jego teściowej na tak długi okres. Trzy miesiące. Mój syn mówi, że jeśli nas to krępuje to możemy w tym czasie nie jeździć na wieś,  mówi też , że jego teściowa jest spokojną kobietą, wnuki bardzo ją kochają, że wszystko będzie dobrze. Ale życie składa się z drobiazgów, jak dwie gospodynie w różnym wieku i mające zupełnie inne nawyki, mogą współistnieć w domu? W dodatku my mamy kota, a ona małego psa. To wszystko, to  niepotrzebne problemy.
My naprawdę nie chcemy się kłócić, bez problemu zaakceptujemy dzieci, ale tej starszej pani, nie chcę. Pomóżcie nam więc jakąś radą. Co byście zrobili w takiej sytuacji?

Rate article
Wyznaj Sekret
Potrzebujemy rady!