Po rozwodzie mężczyzna staje się wolnym ptakiem. Zaczyna szukać nowej, młodej, pięknej żony. Nie ma żadnych zmartwień i obowiązków. A kobieta po rozwodzie ma tylko więcej zmartwień. Teraz musi sama wychowywać i utrzymywać dzieci. Bardzo łatwo jest płacić alimenty raz w miesiącu i nie myśleć o niczym.
Mój mąż zakochał się w innej kobiecie i zażądał rozwodu. Zostawił mnie z dwójką dzieci. Mam 33 lata i życie wiele mnie nauczyło. Dlatego postanowiłam nie odpuszczać mu w tej sytuacji.
Moje pierwsze małżeństwo zakończyło się, gdy miałam 24 lata. Mój pierwszy mąż zostawił mnie z małym dzieckiem. Zaczął żyć tak, jakby mój syn i ja nie istnieliśmy. Wszystkie zmartwienia spadły na moje barki. Kilka lat później wyszłam za mąż po raz drugi. Myślałam, że mój mąż jest idealny. Mieszkaliśmy razem przez wiele lat, mamy wspólnego syna. Wszystko było w porządku, dopóki mój mąż nie powiedział mi, że kocha inną kobietę i chce się ze mną rozwieść.
Powiedział, że powinnam się wyprowadzić. Pomoże z pieniędzmi i dziećmi tak bardzo, jak to możliwe. Chce na nowo ułożyć sobie życie. Wtedy powiedziałam, że jego nowa kobieta to jego wybór. Ale on wcześniej chciał mieć ze mną dziecko, więc powinniśmy opiekować się nimi po równo.
Powiedziałam, że mój młodszy syn będzie mieszkał z nim. Mogę płacić alimenty i pomagać mu w miarę możliwości. Mój mąż był zszokowany takim obrotem spraw. Zaczął szukać wielu powodów, dla których nie może wychowywać syna. Ale ja nie dałam się nabrać. Moi rodzice również byli zaskoczeni, ale wspierali mnie. Chłopcy przecież potrzebują męskiego wychowania, a i ja muszę mieć życie osobiste.
Oczywiście nie zostawiłam syna na zawsze. Po jakimś czasie zabiorę go do siebie.
Myślę, że postąpiłam słusznie.
Co o tym myślisz?




