Alina rozwiodła się z mężem, ale nadal musiała z nim mieszkać. Wynajęcie mieszkania jest bardzo drogie, jej emerytura nie wystarczyłaby na to. Jedna z jej przyjaciółek zaproponowała Alinie zamieszkanie w jej domu na wsi. Dom jest mały, działka zarośnięta, ale Alina będzie tam sama sobie szefem.
Alina pomyślała, że dobrze byłoby spędzić trochę czasu w samotności, bez dokuczliwego męża. Zgodziła się tam zamieszkać. Spakowała się i wyjechała. Już pierwszego dnia czuła się szczęśliwa. Obudziła się sama ze swoimi myślami, wyszła na podwórko i wypiła pyszną kawę.
Posprzątała dom, umyła okna, kupiła artykuły spożywcze na cały tydzień i zaczęła gotować różne pyszne potrawy. Alina miała jedną szczególną cechę – bardzo lubiła wszelkiego rodzaju zioła, przyprawy. Znała specyfikę i właściwości każdego z nich. Całe to bogactwo przywiozła ze sobą na wieś. Na kolację Alina postanowiła upiec sobie pyszną rybę, tak jak lubi – z przyprawami. Aromat był tak piękny, że musieli przyjść wszyscy sąsiedzi. Prawdopodobnie ten aromat przyciągnął do domu starego kota. Alina zobaczyła go pod drzwiami. Poczęstowała kota rybą, a ten po zjedzeniu wszystkiego oblizał się i został z Aliną.
Po uporządkowaniu domu Alina zabrała się do pracy w ogrodzie. Wykopała małe grządki i zasadziła po trochu wszystkiego. Oczyściła krzaki i obcięła stare, suche gałęzie. Kot chodził za nią krok w krok, a nawet spał obok niej. Życie wydawało się być coraz lepsze
Pewnego wieczoru, wracając ze sklepu, Alina zobaczyła w pobliżu działki samochód. Był to duży, drogi samochód. Gdy przechodziła obok, podszedł do niej mężczyzna i zapytał, gdzie może dostać czystą wodę. Alina zaproponowała, żeby wziął wody z jej studni.
Okazało się, że mężczyzna wracał z wyprawy na ryby i po drodze złapał gumę. Teraz czeka na dostawę koła zapasowego. Alina zaproponowała mężczyźnie obiad, a on nie mógł przestać jeść.
– Gotujesz tak pysznie! Jak ci się to udaje? – zapytał mężczyzna.
– Uwielbiam to – odpowiedziała Alina.
– Wiesz, mam dla ciebie propozycję. Może mogłabyś dla mnie gotować? Mieszkam sam i nie umiem gotować. Dobrze ci zapłacę. Mój kierowca będzie robił zakupy spożywcze, żebyś nie musiała nosić ciężkich toreb.
Alina zgodziła się. Przecież uwielbiała gotować. Pieniądze też się przydadzą. Więc Alina zaczęła gotować dla niego. Kierowca przyjeżdżał po Alinę trzy razy w tygodniu, kupował wszystkie niezbędne produkty, a ona gotowała w kuchni tego człowieka. Dużej, przestronnej, pięknej kuchni z całym mnóstwem drogiego sprzętu.
Pewnego dnia, kiedy znów przyszła gotować, na stole czekał na nią niesamowity bukiet kwiatów i liścik:
-Alina, teraz uwielbiam wracać do domu. Dziękuję!.
Koperta zawierała znacznie więcej, niż Alina się spodziewała. Była bardzo szczęśliwa. Teraz może znaleźć mieszkanie do wynajęcia, więc nie będzie musiała znosić swojego byłego męża.
Co tydzień Alina otrzymywała świeże kwiaty. Pewnego wieczoru, podczas picia herbaty mężczyzna , zaprosił Alinę na ryby. A ona się zgodziła. Świetnie się bawili, dużo śmiali i żartowali. Sześć miesięcy później pobrali się. Kiedy Alina się przeprowadziła, zabrała ze sobą tylko ubrania, pudełko przypraw i kota. Czego jeszcze potrzeba do szczęścia?




