Obudź się, mamo. Przyjechałem po ciebie i nie zostawię cię tutaj

Renata przebywała w domu opieki od prawie roku. Była smutna i bardzo samotna. Miała troje dzieci, ale nikt nie chciał sie nią zaopiekować. W każdym razie Renata nie widziała swojego syna od kilku lat i nawet nie słyszała jego głosu. Jej córki ułożyły sobie życie i nie było dla niej miejsca w ich domu.

Wyjrzała przez okno na piękny śnieg. Był ostatni dzień grudnia. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności były to również jej urodziny. Zamknęła oczy i ze smutnym uśmiechem przypomniała sobie swoje burzliwe życie. Kochała męża, opiekowała się dziećmi i pracowała. A jaką była gospodynią!

Wszystko jej się udawało i zawsze była podziwiana. Potem jej mąż zmarł, a dzieci  żyły we własnych rodzinach, wychowując swoje dzieci!

Jej współlokatorka gdzieś zniknęła. Renata od razu pomyślała, że ma dość siedzenia z nią w jednym pokoju. Z tych rozmyślań wybudziło ją pukanie do drzwi. Babcie z sąsiednich pokoi weszły z wielkim ciastem i dzierganymi skarpetkami:

– Wszystkiego najlepszego!

– Och, dziewczyny, tak niespodziewanie! Ach, to tam poszłaś – powiedziała do sąsiadki.

– Cóż, mamy święto! Chodź, zdmuchnij świeczki.

Potem usiadły i długo rozmawiały o wszystkim, jadły ciasto i piły herbatę. Kilka godzin później wspólnie świętowały Nowy Rok. Potem Renata została tylko ze współlokatorką, która natychmiast zasnęła.  Renata również położyła się spać. We śnie usłyszała z oddali głos swojego syna:

– Mamo! Obudź się, jestem tutaj! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

Tylko się uśmiechnęła. Wydawało się, że nawet we śnie łzy spływały jej po policzkach. Cieszyła się tą krótką chwilą.

– Mamo? Czy ona jest chora? Co się z nią dzieje?

– Nie, czuła się dobrze! Świętowała swoje urodziny z przyjaciółmi – powiedział dyrektor domu opieki.

Renata otworzyła oczy i zobaczyła swojego syna Michała.

– Czy to nie sen? Myślałam..

– Nie, to nie sen, mamo! Przyszedłem po ciebie! Obudź się. Wszystkiego najlepszego.

– Dziękuję, synu – przytuliła go i gorzko zapłakała.

– Przygotuj się, mamo. Jedziemy do naszego domu!

– Ale…

– Żadnych ale! Nie wiedziałem, że moje siostry cię tu wysłały. Postanowiłem przyjechać po ciebie dzisiaj. Masz wnuka i synową. Czekają na ciebie. Chodź.

Renata spojrzała na dyrektorkę, próbując zrozumieć, czy to się dzieje naprawdę

–  Wychowałaś dobrego syna. Zbieraj się!

Renata tylko delikatnie się uśmiechnęła. Kilka godzin później byli w domu!

Rate article
Wyznaj Sekret
Obudź się, mamo. Przyjechałem po ciebie i nie zostawię cię tutaj