Przed spotkaniem z byłą żoną mojego męża starałam się uspokoić, ale myśl, że to ja byłam powodem ich rozwodu, nie dawała mi spać.
Mój mąż i ja spodziewaliśmy się wizyty jego byłej żony i ich syna. Widziałam ją tylko raz, przez przypadek. Nie znałyśmy się. A potem przywiozła do nas syna na tydzień i została na kolację. Nie miałam pojęcia, o czym z nią rozmawiać. Próbowałam nastawić się pozytywnie i nie myśleć o nieprzyjemnych rzeczach. Ale myśl, że to ja byłam powodem ich rozwodu, wciąż mnie dręczyła. Dawid nie ukrywał faktu, że miał kochankę przed swoimi przyjaciółmi i współpracownikami. Nadal nie wiem, czy jego była żona Sara wie o tym, czy nie.
Podczas gdy Dawid pojechał na stację po Sarę i syna, ja nakrywałam do stołu z naszą córką. Jest jeszcze mała, ma 6 lat, więc nie bardzo rozumiała, co czuję. Bardzo się martwiłam, jak jego syn zachowa się wobec mojej córki, ponieważ nigdy się nie spotkali. Wcześniej Sara i jej syn mieszkali za granicą , a kiedy wrócili, syn przyjechał do naszego miasta tylko kilka razy, ale nie przyszedł do nas do domu. Widzieli się gdzieś w kawiarni.
I wtedy usłyszałam otwierające się drzwi. Serce mi się krajało. Nie mogłam sobie wyobrazić tego spotkania. Wtedy Dawid krzyknął:
-Jesteśmy w domu! Poznaj gości.
Kiedy wyszłam na korytarz, dosłownie nie poznałem Sary. Stała się taka szczupła, piękna, zadbana i bardzo stylowo ubrana. A ja… z kucykiem na głowie i w moich domowych ciuchach….Wszystko, co mogłam powiedzieć, to:
-Dzień dobry. Wejdź.
Starałam się nawet nie wychodzić z kuchni, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Udawałam, że mam dużo do zrobienia, ale tak naprawdę myślałam o tym, co robić. I wtedy weszła Sara i zapytała mnie, czy może pomóc.
-Nie, nie trzeba, już prawie skończyłam.
Sara patrzyła na mnie w milczeniu przez kilka sekund, a potem z przekonaniem powiedziała
-Tak. Martwisz się?
-Dlaczego miałabym się martwić?
Starałam się nie dać znaku, że wariuję ze zmartwienia.
-Cóż, o dzieci. Co jeśli się nie dogadają?.
Kontynuowałyśmy rozmowę o dzieciach, a ona powiedziała mi, że od kilku lat jest z nowym mężczyzną. Dlatego zdecydowała się przywieźć do nas syna na tydzień, bo wyjeżdżali na wakacje. Nie udało nam się jednak uniknąć nieprzyjemnej rozmowy.
-Wiem o tobie wszystko. Powiedziano mi po rozwodzie. I wiesz, śmiałam się wtedy. Przypomniałam sobie, co robił, żeby do ciebie iść. Ale nie czuję się urażona. To już przeszłość. Nie żywię do ciebie urazy.
Byłam zaskoczona. Ona wiedziała, że byłam kochanką jej męża, że byłam praktycznie powodem rozpadu jej rodziny i mówiła o tym tak spokojnie?
W tym momencie podszedł do nas Dawid i zapytał, o czym rozmawiamy. Sara odpowiedziała mu:
-Więc mówię twojej nowej żonie, że nie rozumiem, dlaczego ukrywałeś to wszystko przede mną Mogłeś do mnie przyjść, spokojnie porozmawiać, rozstać się jak mężczyzna i byłoby po sprawie! Nie byłoby potrzeby robienia komedii.
Dawid był nieco zaskoczony tymi słowami, ale nic nie odpowiedział. Po prostu zawołał nas do stołu.
Kiedy weszłam do pokoju, zobaczyłam, że nasze dzieci już się razem bawią. Byłam bardzo szczęśliwa. I zaczęliśmy rozmawiać z Sarą. W końcu to dobra kobieta. Myślę, że gdybyśmy spotkały się w innych okolicznościach, mogłybyśmy nawet zostać przyjaciółkami. W końcu wszystko się ułożyło.




