Nie zdałam testu na “idealną synową”, ale jestem bardzo szczęśliwa

Opowiem Ci historię z mojego życia. Mój narzeczony Robert i ja mieszkaliśmy razem od dwóch lat. Po półtora roku wspólnego życia oświadczył mi się. Ślub był zaplanowany na następny rok. Planowaliśmy zaoszczędzić niezbędną kwotę i zorganizować ślub moich marzeń. Pewnego dnia mój narzeczony wrócił do domu z pracy i z wahaniem zaczął opowiadać mi o tym, że jego mama zabukowała nam domek nad morzem. To wcale nie było częścią naszych planów.

Oszczędzaliśmy wszystkie pieniądze na ślub i bardzo dokładnie planowaliśmy cały budżet. Wyjaśniłam, że pracuję, mam teraz dużo ważnej pracy, więc nikt nie pozwoli mi pojechać nad morze. I w ogóle, takie rzeczy trzeba przedyskutować, a nie narzucać.

-Ale moja mama już zapłaciła, nie chcę jej urazić. Może w takim razie sam pojadę?

Zirytowałam się i głośno krzyknęłam, że może jechać gdzie chce i z kim chce.

W tym czasie mój były narzeczony nie pracował. Planowałam więc odłożyć wakacje na miesiąc miodowy. Ale nie, jak mogłabym odmówić jego matce? Zawsze był syneczkiem mamusi. Pomimo tego, że mam własne mieszkanie, mieszkaliśmy u mojej teściowej. Wynajmowałam swoje mieszkanie i oszczędzałam pieniądze.

Robert pojechał nad morze. Postanowiłam poświęcić ten czas dla siebie. Spotkać się ze znajomymi, poczytać książkę, obejrzeć ulubione filmy i po prostu odpocząć. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie moja teściowa. W sobotę rano słodko spałam, aż wbiegła do pokoju krzycząc

– Jak tak długo możesz spać! Wstawaj!

Nie rozumiałam o co jej chodzi i dlaczego jest taka zdenerwowana. Okazało się, że postanowiła zrobić niespodziankę swojemu ukochanemu synowi i zrobić malowanie. W naszym pokoju. Wstała rano, przygotowała się, poszła do sklepu, wybrała wszystko, co jej się podobało i po prostu postawiła mnie przed faktem dokonanym.

-Więc, podczas gdy Robert jest na wakacjach nad morzem, ty i ja mamy malować, tylko po to, by sprawić mu przyjemność, gdy wróci?.

-No tak,  czy nie chcesz go uszczęśliwić? Będzie taki szczęśliwy!

Wtedy doszło do prawdziwej kłótni. Zaczęła krzyczeć, że jestem bezwartościową dziewczyną i nie chcę nic dać od siebie. Potem krzyczała, że on nigdy się ze mną nie ożeni, bo nie zdałam testu na dobrą żonę.

-A żeby zdać ten test, muszę zrobić malowanie ?.

Moja teściowa była wściekła. Wyszła, trzaskając za sobą drzwiami. Spakowałam swoje rzeczy i postanowiłam pojechać na chwilę do rodziców. Było to trochę trudne,  mieszkali poza miastem, a ja spędzałam 1,5 godziny każdego dnia jadąc do i z pracy. Ale świetnie się bawiłam na świeżym powietrzu z moimi najbliższymi.

Tydzień później Robert wrócił i zaczął naszą rozmowę od narzekań.

-Dlaczego nie pomagasz mamie? Korona ci odpadnie czy ręce?.

Jakoś po tej rozmowie otworzyły mi się oczy. Zdałam sobie sprawę, że nie takiego życia chcę. Jestem nawet wdzięczna mojej przyszłej  teściowej za to, że uświadomiła mi to przed ślubem, a nie po nim.

Pojechałam po swoje rzeczy, zabrałam wszystko, co do mnie należało i życzyłam teściowej powodzenia. Wprowadziłam się do swojego mieszkania, pożegnałam z lokatorami i zrobiłam piękny remont za pieniądze, które miałam uskładane na wesele. Cieszyłam się spokojem, a dwa lata później wyszłam za mąż za wspaniałego mężczyznę. A teraz mam najlepszą teściową na świecie! Tak się cieszę, że z nim zerwałam!

Rate article
Wyznaj Sekret
Nie zdałam testu na “idealną synową”, ale jestem bardzo szczęśliwa