Minęło wiele lat od naszego ostatniego spotkania! A teraz znów go zobaczyłam! Zasugerował:
– Chodźmy gdzieś usiąść i porozmawiać.
Byłam szczęśliwa, że go widzę, więc się zgodziłam. Gdy szliśmy drogą, przypomniałam sobie, co spowodowało, że Adam i ja się rozstaliśmy.
Podczas naszego ostatniego spotkania powiedziałam mu, że zamierzam poślubić innego faceta. Byłam naprawdę zakochana w Adamie, ale moja matka zmusiła mnie do przyjęcia propozycji Maksa.
– Maks ma pieniądze, samochód, mieszkanie i przyzwoitą pozycję! A twój Adam nie ma pieniędzy. Jeśli za niego wyjdziesz, nie możesz liczyć na moją pomoc. Z takim menelem nic dobrego cię w życiu nie czeka.
Obwiniałam się później, że bałam się zostać bez wsparcia rodziców. Pół roku po ślubie z Maksem dowiedziałam się, że jest uzależniony od hazardu. Wydał wszystkie pieniądze.
Później powiedział mi, że postanowił się ze mną ożenić, ponieważ chciał zdobyć pieniądze moich rodziców i spłacić swoje długi. Potem mój mąż zaczął pić i rzucił pracę. Po tym, jak nie udało mu się uzyskać potrzebnej kwoty od moich rodziców, podniósł na mnie rękę.
Bardzo długo leżałam w szpitalu. Po wypisaniu z oddziału złożyłam pozew o rozwód. Rok po rozwodzie zmarła moja matka. Musiałam się nią opiekować przez wiele dni, a w nocy wspominałam mojego ukochanego Adama. Myślałam o tym, jaka byłabym teraz szczęśliwa, gdybym okazała wtedy nieposłuszeństwa matce.
Po ślubie mój Adam wyjechał do pracy za granicę. Myślałam, że jest już żonaty i żyje szczęśliwie, a te myśli sprawiały, że płakałam całą noc.
Kiedy moja matka umierała, poprosiła mnie, abym wybaczyła jej, że zrujnowała mi życie. Powiedziałam jej, że wybaczyłam jej dawno temu, ale to było kłamstwo. Obwiniałam ją za wszystkie moje problemy.
Teraz siedzę w kawiarni z Adamem i opowiadam mu, jak potoczyło się moje życie. Kiedy powiedziałam mu, że wciąż jestem zła na matkę, wyjął portfel. Myślałam, że pokaże mi zdjęcie swojej rodziny, ale on wyjął list i dał mi go do przeczytania. Ten list napisała moja matka.
Przed śmiercią moja matka znalazła jego adres i napisała, że jestem rozwiedziona i nadal go kocham.
– Dlatego tu wróciłem! – powiedział Adam. – Nie ma znaczenia, co wydarzyło się kiedyś, dla mnie liczy się tylko to, że teraz nigdy się nie rozstaniemy.
Od tamtego dnia minęło ponad dziesięć lat. Wyszłam za Adama i żyjemy razem bardzo szczęśliwie. Po tym, jak zostaliśmy mężem i żoną, uzgodniliśmy, że nigdy nie będziemy ingerować w życie naszych dzieci. Lepiej, żeby nasze dzieci radziły sobie same, niż żeby obwiniały nas za wszystkie swoje nieszczęścia.





