Nie jadłem od wczoraj, mamo. Nie martw się.

Adam wciąż zaglądał pod kurtkę, jakby bał się, że jego największy skarb przepadnie. Ale nie, nowa książka tam była. Była tak nowa, że wciąż pachniała świeżą farbą. Musiała być interesująca, ale Adam nawet jej jeszcze nie otworzył.

Na zewnątrz było ciepło, jakby była wiosna. Wczoraj padało i pod stopami było błoto, ale Adam nawet tego nie zauważył. Jeszcze trochę czasu i mały będzie u boku matki. Było już widać  znajome wzgórze, a na mim krzyże. Adam  starał się powstrzymać łzy, ponieważ obiecał to matce. Jedna łza spłynęła, ale szybko ją otarł, żeby mama nie zauważyła. Ale mama zawsze wszystko widziała, zawsze wszystko słyszała i zauważała.
Wziął swoją nową książkę i usiadł. Przy mamie zawsze czuł ciepło.  Otworzył książkę . Cóż to był za piękny obraz! Zaczął czytać uważnie, choć sylabami.

– Nasza nauczycielka jest miła – powiedział Adam do mamy – Wiesz, gdyby tata się z nią ożenił, byłbym bardzo szczęśliwy. Tylko ona złożyła mi dziś życzenia urodzinowe. A tata i jego Julia nawet nie odpowiedzieli na moje “dzień dobry”. A moja nauczycielka dała mi książkę, mówiąc, że kupiła ją specjalnie dla mnie, bo lubię czytać.

Adam uśmiechnął się i kontynuował sylabiczne czytanie. Nagle przestał czytać. “Powinienem powiedzieć mamie czy nie? Ona jest moją mamą, mogę jej powiedzieć wszystko”.
– Nie jadłem od wczoraj, mamo. Nie martw się. Po prostu ciocia Julia powiedziała, żebym mówił do niej mamo, ale odmówiłem. Jesteś moją mamą, nawet jeśli jest w niebie. A ona jest dla mnie zupełnie obca. Nauczyłaś mnie mówić prawdę, nie kłamać. A ona się na mnie wściekła, powiedziała, że nie będzie mnie więcej karmić. Nie dała mi nic do jedzenia, powiedziała, że mama powinna mnie karmić. A moja nauczycielka powiedziała, że zawsze mnie słyszysz, nieważne jak daleko jesteś.

Przez długi czas Adam opowiadał coś mamie i czytał książkę. Późnym popołudniem przytulił się do krzyża i zaczął zasypiać. Na zewnątrz robiło się już zimno.

Rano do domu wrócił ojciec Adama. Świętował urodziny przyjaciela. Julia wyjechała wczoraj do matki. Zostawiła ich samych. Niech on zajmuje się synem, a ona ma dość. Dlaczego w ogóle wyszła za wdowca?

Zaczęli szukać Adama dopiero następnego dnia. Cała wieś go szukała. I znaleźli go. Adam spał u boku matki, nawet podłożył pięść pod głowę. Być może śniły mu się anioły. A może sama matka po niego przyszła, bo tak słodko uśmiechał się przez sen.

Adam jest teraz z mamą, jego tata w to wierzy. I jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie, to wkrótce do nich pójdzie, bo nie ma tu spokoju i normalnego życia po tym wszystkim, co się stało.

Rate article
Wyznaj Sekret
Nie jadłem od wczoraj, mamo. Nie martw się.