Współczesne życie nie pozostawia nam wyboru. Musisz być odnoszącą sukcesy mamą z dobrą pracą i dzieckiem, które uczęszcza na zajęcia pozalekcyjne , a wieczorami w domu, rozmawiasz, czytasz książki lub oglądasz filmy. Ale gdy następnego dnia twoje dziecko dostaje czwórkę , czujesz się winna, że mu nie pomogłaś. Albo odkładasz wszystkie swoje hobby i rozmowy ze znajomymi na dalszy plan i przygotowujesz pracę domową, aby następnego dnia Twoje dziecko dostało 6.
Ja wybrałam pierwszą opcję. Moja córka jest nastolatką i potrafi już sama odrabiać lekcje, ale nie ma na to ochoty. A ja nie chcę się kłócić z nastolatką, która zaczyna się buntować.
Dlatego jestem złą mamą. Bo pracuję. Bo często jestem zmęczona. Bo wieczory spędzam z rodziną lub na różnych imprezach i spotkaniach. Bo chodzę na dodatkowe zajęcia z angielskiego zamiast odrabiać lekcje z córką. Bo w weekendy jeździmy na wieś, a wieczorem chcę po prostu odpocząć.
Jestem złą mamą, bo zamiast kłócić się o nieodrabianie lekcji, rozmawiam z córką o jej celach i marzeniach . Bo chcę, żeby moje dzieci były szczęśliwe, zdrowe i wypoczęte, nie muszą być świetnymi uczniami ze świadectwem z czerwonym paskiem. Dzieci są radością, więc nie chcę tracić z nimi czasu na skandale i kłótnie.
Nie rozumiem, dlaczego dzieciom wciąż zadaje się prace domowe Czy nie można pójść za przykładem zagranicznych szkół i nauczyć się, jak łączyć teorię z praktyką w szkole?
Jestem złą matką, bo moje dziecko rzadko odrabia lekcje, a ja nie staram się mu udowadniać, jak bardzo jest to dla niego przydatne i wartościowe, bo byłoby to szczere kłamstwo.
Chociaż w rzeczywistości uważam się za świetną mamę, to w oczach społeczeństwa zawsze będę złą mamą, która nie nauczyła nastoletniego dziecka, jak prowadzić “właściwe” życie.
Uwielbiam szkołę, do której chodzi moja córka. Ma dobrych nauczycieli i dobrego dyrektora, ale problem nie leży w niej, ale w samym systemie edukacji. Może nie wystarczy zmienić nazw przedmiotów czy podręczników, ale całkowicie zrewidować program nauczania i ulepszyć go tak, aby biedne dzieci i rodzice nie spędzali połowy nocy na odrabianiu prac domowych lub poczuciu winy, że ich nie odrobili
Jednak pewnie i tak powiecie, że jestem złą matką.




