Tak bardzo chciałbym do Ciebie napisać… i byłoby to najłatwiejsze i wszystko stałoby się jasne, ale nie…. Nie napiszę ani nie zadzwonię. Nie napiszę!
Jeśli ty możesz żyć beze mnie, to ja mogę żyć bez ciebie. Stopniowe zapominanie o wszystkim, jakby to był film albo sen. Jutro w moim życiu pojawią się inni ludzie, którzy wypchną twój obraz z moich myśli. Będę miała własne życie, w którym nie będzie wspomnienia o tobie..
A dziś wciąż jestem gotowa pójść z Tobą na kawę, by porozmawiać o wszystkim, co boli. Ale ty nie jesteś w stanie zrobić pierwszego kroku. Przyzwyczaiłeś się, że ja zawsze go robię. Teraz, kiedy wiem, co naprawdę do mnie czujesz, nie będę już tego robić. W końcu moje listy czy telefony i tak niczego nie zmienią. Jesteśmy na różnych pozycjach.
Dobrze, że okoliczności nas rozdzieliły – tak będzie najlepiej. Nie doceniałeś mnie, byłam dla ciebie tylko kołem zapasowym.
Dzięki tobie nauczyłam się kontrolować swoje emocje i panować nad sobą. Nauczyłam się siebie doceniać i kochać, więc nie będę już do Ciebie pisać.
Nawet jeśli ty to zrobisz, możemy tylko porozmawiać, nic więcej… Dałam ci zbyt wiele szans, które zlekceważyłeś. Nauczyłam się już siebie nie ranić.




