Najemcy wykonali u nas remont całkowicie bezpłatnie

Po śmierci babci odziedziczyliśmy z mężem jej trzypokojowe mieszkanie w centrum miasta. Byliśmy dobrze sytuowani, mieliśmy  dom na wsi, więc nie chcieliśmy przeprowadzać się do hałaśliwego centrum. Mieszkanie stało puste przez kilka lat, a potem skonsultowaliśmy się i postanowiliśmy je wynająć.

Najemców znaleźliśmy przez ogłoszenie. Wydawali się być spokojną i dobrze wychowaną parą, ale już po kilku miesiącach zaczęliśmy otrzymywać telefony od sąsiadów. Skarżyli się na ciągły hałas, głośne imprezy w nocy, krzyki i bójki. Mój mąż natychmiast zadzwonił do lokatorów i ostrzegł ich: “Jeszcze jeden taki telefon i się wyprowadzacie”. Wydawało się, że zrozumieli, ale kilka tygodni później sytuacja się powtórzyła. Eksmitowaliśmy lokatorów i zaczęliśmy szukać nowych.

Od razu polubiliśmy Marka i Marię. Byli cisi, spokojni, dobrze wychowani, choć dość młodzi. Studiowali i jednocześnie pracowali. Nie mieli pieniędzy na kaucję – byli studentami, czego można od nich oczekiwać? Podpisaliśmy umowę najmu bez kaucji. To dobre dla nich i dobre dla nas. Mamy umowę, co oznacza, że jesteśmy ubezpieczeni od wszelkich okoliczności.

A Marek i Maria byli idealnymi najemcami, nie da się tego inaczej ująć. Zawsze płacili czynsz na czas i nigdy nie musiałam im o tym przypominać. Żadnych skarg ani zażaleń ze strony sąsiadów. Mój mąż i ja nie mogliśmy się tym nacieszyć.

Po prawie 2 latach Marek zadzwonił do mojego męża z propozycją:
– Czy możemy wyremontować mieszkanie? Czy możemy zmienić tapetę i położyć podłogę?
– Remont to dobry pomysł, ale my mamy nieco inne plany. W tej chwili nie mamy na to pieniędzy – odpowiedział mój mąż.
– Nie chcemy żadnych pieniędzy. Wszystko zrobimy sami. W mojej pracy jeden klient źle obliczył zużycie materiałów i dał mi resztę podłogi i tapety.
– Skoro tak, to się zgadzamy.

Młoda para wyremontowała nasze mieszkanie, a kilka miesięcy później zaskoczyli nas wiadomością, że się wyprowadzają. Nie mogliśmy zrozumieć, o co chodzi i doszliśmy do wniosku, że chcą w ten sposób zarobić i zażądają pieniędzy za remont.

Kiedy weszliśmy do mieszkania, byliśmy mile zaskoczeni. Remont był zrobiony profesjonalnie. Wszystko było idealnie czyste. Mój mąż zapytał:
– Ile jesteśmy  winni za remont?
– Zrobiliśmy go dla siebie, planowaliśmy tu mieszkać, ale rodzice podarowali nam mieszkanie w prezencie ślubnym. Więc się wprowadzamy.

Pożegnaliśmy ich ze łzami w oczach. Życzę wszystkim  takich najemców!

Rate article
Wyznaj Sekret
Najemcy wykonali u nas remont całkowicie bezpłatnie