– Och, jak tylko zobaczyłam tę Magdę, zrozumiałam, że muszę działać – mówi sześćdziesięcioletnia Barbara – żeby uratować syna. Była drapieżnikiem, wiesz, klasyczną łowczynią. Nawet się jeszcze dobrze nie poznali, a już gadali, po co mamie drugie mieszkanie … Może mama przeprowadzi się do jednopokojowego mieszkania, jest sama? A nam da dwupokojowe! – tak, zgadza się, wcale nie przesadzam! – mówi kobieta.
– A jak zareagował syn?
– Myślał, że to słodkie, śmiał się i mówił mi to wszystko, możesz sobie wyobrazić? Mój Dawid miał na sobie jakieś różowe okulary, choć nie wyglądał na głupka. I nie był już dzieckiem, bo cała ta sprawa miała miejsce pięć lat temu, więc miał dwadzieścia siedem lat! To nie siedemnaście. Powinien już myśleć!
…Teraz syn Barbary, Dawid, ma trzydzieści dwa lata, jest żonaty z inną kobietą i jest bardzo szczęśliwy. Niedawno urodził mu się syn. Dawid pracuje i zajmuje się rodziną. Barbara jest dość zamożna i połączywszy siły z rodzicami swojej synowej, pomogła parze kupić mieszkanie i wyremontować je przed narodzinami dziecka.
Dawid jest szczęśliwy; po pracy biegnie do dziecka, spaceruje z żoną po parku, a w weekendy odwiedza rodziców.
– Na szczęście nie wspomina o tej Magdzie – mówi z ulgą Barbara – Wiesz jak to jest, wychowujesz synów, wkładasz w to serce i duszę, a potem na twojej drodze pojawia się taka flądra i koniec! To, że nie potrzebowała Dawida, że chciała pięknego życia w stolicy, było widać z kilometra! I to nie tylko ja to widziałam. Wszyscy znajomi mojego syna byli zszokowani. Niektórzy mówili mu wprost – po co ci to? Ale oczywiście w takich przypadkach nie ma sensu rozmawiać…
– Co się w końcu stało? Dlaczego się rozstali?
– To nie było dla łatwe. Nie było sensu z nim rozmawiać. Mój syn był już na mnie zły, prawie traktował mnie jak wroga – dlaczego nie lubisz mojej kobiety? I wtedy mnie moja fryzjerka powiedziała:
-Cóż, jeśli dobry sposób nie działa, musisz spróbować złego sposobu. Ratuj syna! Później ci podziękuje!
– Zastanawiam się, jak to jest robić to w trudny sposób?
– Poradziła mi, żebym kupiła gumy w aptece i dała puste opakowania Magdzie. Żeby syn je znalazł. W końcu tak zrobiłem, na szczęście miałam klucz do mieszkania. Podłożyłam pod kanapę, gdy syn wyjechał w delegację. Magda nie była dobrą gospodynią domową, nigdy wcześniej nie zaglądała pod kanapę. A kilka dni później, gdy Dawid wrócił, przyszłam w odwiedziny, “przypadkiem” upuściłam kolczyk, schyliłam się, żeby go podnieść i mówię “o, co tu masz, jakieś opakowanie” – i pokazałam synowi to opakowanie, udając głupią
– Wow. Czyli jesteś po prostu dobrą aktorką…
– Cóż… tak, oczywiście, mam trochę talentu artystycznego. I myślę, że Magda miała trochę temperamentu, bo zareagowała bardzo ostro. Krzyczała, płakała, była cała w plamach. Może ja też trafiłam w dziesiątkę, nie wiem… generalnie wyszło lepiej niż myślałam! Mój syn jeszcze tego samego dnia wyrzucił Magdę z mieszkania i przez miesiąc to przeżywał, ale po jakimś czasie poznał Sarę, swoją obecną żonę. I wszystko się poprawiło! Kupiłam nawet prezent mojej fryzjerce – podziękowałam …
– Wiesz, gdzie teraz jest Magda?
– Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Dziewczyna wyjechała, była ładna, szukała bogatego faceta ze stolicy i pewnie już go znalazła… Rozmawialiśmy niedawno z synem i on mówi, że nie rozumie, co w niego wstąpiło, co on zobaczył w tej Magdzie! Nie można jej porównywać do Sary. Mój syn mówi, że to błogosławieństwo, że się wtedy z nią nie ożenił…
– Czy on już wie, jak to było?
– Oczywiście, że nie! Chociaż… może powiem mu o tym później. Nie sądzę, żeby był zdenerwowany, wręcz przeciwnie! Myślę, że będzie wdzięczny. Dobrze, że zdążyłam na czas. Jeszcze trochę i Magda zaszłaby w ciążę, scenariusz jest znany. Wtedy tak łatwo byśmy się od niej nie uwolnili…
***
Czy jeśli druga połówka dorosłego syna lub córki jest naprawdę “nieodpowiednią osobą” i związek z nią nie doprowadzi do niczego dobrego, należy działać nie przebierając w środkach?
Oszczerstwo, fałszerstwo, oszustwo, intryga – co z tego, cel jest szczytny, a syn szczęśliwy, że tak to się wszystko ułożyło. Ale gdyby ożenił się z tą Magdą i miał dziecko, miałby kłopoty.
Co sądzicie o tej sytuacji?




