Niedawno wyszłam za mąż. Mojego męża Franka znam od czasów szkolnych, ale jego matki do niedawna nie znałam. Mieszkała na wsi i rzadko odwiedzała syna. Franek nie miał czasu odwiedzać matki, ciężko pracował, żeby się utrzymać i jej pomóc. Jego mama prowadzi własne życie na wsi, ma duży ogród, kury, świnie, a także opiekuje się swoją matką.
Po ślubie przez kilka miesięcy żyliśmy idealnie. Żadnych konfliktów, wszystko było gładkie i spokojne. To znaczy, dopóki jego matka nie pojawiła się u nas w domu.
Przyjechała bezczelnie, bez zaproszenia i powiedziała:
-Zostanę na jakiś czas, ale nie martwcie się, nie będę wam przeszkadzała.
Kiedy mój mąż zapytał ją, jak długo u nas zostanie, tylko się roześmiała. Powiedziała, że albo poszuka pracy, albo nowego męża.
Nie rozumieliśmy z mężem, po co przyjechała, komu zostawiła matkę i cały dom. Nie chciała nam nic powiedzieć.
Daliśmy jej mały pokój, aby zamieniła go w swój pokój dzienny Uznaliśmy , że skoro nie mamy dzieci, powinna tam zamieszkać. Minął tydzień, potem kolejny. Teściowa nic nie robiła. Całymi dniami leżała i oglądała telewizję. Zaczęłam się denerwować i postanowiłam zapytać ją, czy nie poszukałaby pracy. Zdziwiła się tylko, że pytam , bo przecież siedziała cicho i nikomu nie przeszkadzała. Wyjaśniłam jej jednak, że ten pokój jest dla naszego przyszłego dziecka. Nie chcielibyśmy, żeby mieszkał tam ktoś inny.
Teściowa zaczęła mi mówić, że powinnam być jej ogromnie wdzięczna za wychowanie takiego syna. A dziecko i tak nie będzie tu spało samo przez pierwsze kilka lat. W tym momencie się zagotowałam.
-Mojego męża wychował jego ojciec, znam go od czasów szkolnych, a ciebie nigdy nie widziałam. To mieszkanie jest moje. Moi rodzice kupili je dla mnie i planuję mieszkać tu tylko z mężem, więc, moja droga teściowo, nadszedł czas, abyś poszukała mieszkania do wynajęcia lub wróciła na wieś.
Nasz konflikt słowny trwał około godziny. Powiedziała, że nie odpuści i wyszła. Kilka godzin później przyszedł do mnie ojciec mojego męża. Powiedział mi, że jego była żona wróciła do wioski, ale ostatecznie powiedziała, że dostanie prawo do połowy mojego mieszkania. Dlaczego ?




