Minęły trzy lata, odkąd poślubiłam Dawida. Przez cały ten czas mieszkaliśmy w małym jednopokojowym mieszkaniu Dawida.
Niedawno w środku nocy odwiedziła nas teściowa. Przyszła z całym swoim dobytkiem. Bardzo płakała i była przestraszona. Okazało się, że pokłóciła się z mężem.
Mój teść lubi wypić. Ciągle obraża swoją żonę. Moja teściowa żyła tak przez całe życie. Teraz ma 64 lata. Jest zmęczona takim życiem i postanowiła rozwieść się z mężem. Postanowiła zamieszkać z nami. Tylko gdzie? W naszym jednopokojowym mieszkaniu?
Jestem teraz w ciąży i ciągłe przebywanie w domu razem z nią jest dla mnie bardzo niekomfortowe. Mój mąż i ja nie możemy już normalnie rozmawiać, nie możemy robić tego, co chcemy.
Moja teściowa gotuje nam teraz posiłki i sprząta mieszkanie, w związku z tym mam teraz dużo wolnego czasu. Pogoda na zewnątrz jest zła. Więc nie idę na spacer, po pracy idę prosto do domu. Ale wcale nie chcę wracać do domu. Tam moja teściowa ogląda niekończące się seriale.
Dawid nie ma nic przeciwko temu, że jego matka mieszka z nami. Ale ja wiem na pewno, że nie chciałabym, żeby mieszkała z nami nawet moja matka. Kiedyś zapytałam teściową, czy chce wrócić do męża, czy za nim tęskni Odpowiedziała mi, że nie. I nie chce do niego wracać. Będzie mieszkać z nami i pomagać mi przy dziecku.
Zapytałam Dawida: jak będziemy mieszkać po urodzeniu dziecka? Będzie nam po prostu bardzo ciasno. Dawid powiedział mi, że zgodnie z dokumentami to jednopokojowe mieszkanie należy do jego matki. W przypadku rozwodu jego ojciec dostanie dwupokojowe mieszkanie, a matka jednopokojowe mieszkanie, w którym teraz mieszkamy.
Okazało się, że matka po prostu pozwoliła synowi mieszkać w tym mieszkaniu. Dawid wyremontował mieszkanie i mieszkał tam przez wiele lat. Ale zgodnie z dokumentami nie ma żadnych praw do tego mieszkania. W ogóle nie rozumiem mojej teściowej: znosiła swojego męża przez tyle lat, a teraz nagle postanowiła się z nim rozwieść! Całe życie znosiła znęcanie się i upokorzenia, a teraz tak nagle zdecydowała się złożyć pozew o rozwód.
Wkrótce pójdę na zwolnienie lekarskie i zostanę w domu aż do porodu. Nie wyobrażam sobie spędzać całego dnia w towarzystwie teściowej. Moja teściowa jest bardzo niechlujna. Ciągle coś rozlewa, tłucze naczynia, wszędzie rozrzuca swoje rzeczy. Cały czas ogląda telewizję.
Ostatnio moja teściowa zaczęła wspominać. Zaczęła opowiadać mi historie ze swojej młodości. Po co mi to wszystko? Wiem na pewno, że nie będę mogła mieszkać z teściową w jednym mieszkaniu. Po prostu nie wiem, co robić.
Czy powinnam próbować pogodzić teścia z teściową? Ale czy mi się to uda? A nawet jeśli, to jak długo to potrwa? Czy możecie dać mi jakąś dobrą radę? Jaki jest najlepszy sposób na poradzenie sobie z tą sytuacją?




