Ożeniłem się późno. Bardzo kocham moją żonę. Ale najważniejsze….moje życie to seria nieszczęść. Kiedy miałem dziesięć lat, mój ojciec został potrącony przez samochód i zmarł , moja matka i ja ciężko znosiliśmy tę żałobę. Potem moja matka wyszła ponownie za mąż i razem powoli zaczęli pić. Mój ojczym miał wylew i opiekowaliśmy się nim przez wiele lat, aż zmarł.
Pewnego dnia pomagałem koledze naprawiać dach i upadłem, złamał nogę i rękę i spędziłem długi czas w szpitalu. Moje ramię nie zrosło się prawidłowo, więc musieli mi je łamać i ponownie poskładać. Pracowałem jako tokarz w fabryce, doznałem urazu przemysłowego i uszkodziłem rękę. Byłem leczony przez długi czas i przyznano mi rentę inwalidzką. Moja matka zachorowała i przeszła operację, a ja opiekowałem się nią najlepiej, jak potrafiłem. Matka wyzdrowiała, ale ja miałem atak serca i ponownie trafiłem do szpitala.
Ciągle coś się działo, niemiałem lekkiego życia. I wtedy poznałem Sarę. Była skromną, miłą dziewczyną i od razu mnie polubiła. Poznaliśmy się w sanatorium, gdzie przechodziłem rehabilitację, ona również się tam leczyła . Zaczęliśmy się spotykać, spacerować i rozmawiać. Okazało się, że nie mieszkamy tak daleko od siebie, zaledwie 100 kilometrów. Sara była już po trzydziestce, a ja jeszcze starszy, więc nie wahałem się i oświadczyłem się jej.
Moją przyszłą teściową, Annę, poznałem w sanatorium i już na pierwszym etapie jej się spodobałem. Zaprosiłem Sarę na spotkanie z moją mamą. Przyszła nie sama, ale z matką. Mama starała się dobrze przyjąć gości, a gdy siedzieliśmy przy stole i rozmawialiśmy, Anna gdzieś zniknęła. Jak się okazało, poszła do sąsiadów zapytać, jacy jesteśmy. Dopiero później sąsiadka z drugiego piętra nam to powiedziała.
Sąsiedzi nie powiedzieli o nas nic złego, a ja przeszedłem na “wyższy poziom”. Oczywiście czułem się niekomfortowo z dochodzeniami teściowej, ale dla dobra mojej ukochanej kobiety postanowiłem to znieść, w końcu mama martwiła się o córkę. Mieszkałem z matką w mieszkaniu ojczyma, wynajmowaliśmy naszą kawalerkę, otrzymuję rentę inwalidzką i nadal pracuję jako ochroniarz. Zaproponowałem Sarze, żeby wprowadziła się do mnie.
Nie chciała.
-Jak mogę zostawić mamę, ona jest chora. Gdzie ja tu znajdę nową pracę, trudno się przyzwyczaić do nowego zespołu/
Ok. Przed ślubem zacząłem szukać pracy w jej mieście i znalazłem. Zacząłem przygotowywać się do przeprowadzki. Dzień po ślubie zaplanowaliśmy wyjazd nad morze do ośrodka wypoczynkowego. Jakież było moje zdziwienie, gdy rano teściowa również wsiadła do autobusu ze swoimi rzeczami. Jechała z nami. Przynajmniej nie dzieliła z nami pokoju. Byłem w kropce.
Na plaży uważnie obserwowała, gdzie patrzę i co robię, więc postanowiłem ją ignorować i nie psuć sobie humoru. Po powrocie rozmawiałem z żoną o przeprowadzce, ale teściowa usłyszała i udawała, że jest chora, więc musiałem się poddać. Nie tak wyobrażałem sobie moje życie rodzinne. Teraz, gdziekolwiek jedziemy, Anna jedzie z nami. Nie chce nawet słyszeć o zostaniu w domu. Nic na to nie poradzę, moja żona staje po jej stronie:
“Niech mama też idzie, nudzi się sama”.
Tylko, że ja nie bawię się świetnie! W końcu nie po to się żeniłem, żeby spędzać cały czas z teściową. Co robić?




