Trzy lata temu mój chłopak poprosił mnie o rękę. Zgodziłam się i zaczęliśmy przygotowania do ślubu. Musieliśmy czekać trzy lata, aby wszystko poszło idealnie. Faktem jest, że chciałam zorganizować uroczystość w sali nad brzegiem jeziora.
Kiedy pojechaliśmy oglądać salę okazało się, że była zarezerwowana na trzy lata z góry. Po omówieniu wszystkich szczegółów z narzeczonym, postanowiłam poczekać. Naprawdę chciałam mieć piękną uroczystość, ponieważ ślub zdarza się raz w życi
Mieliśmy wziąć ślub w tym miesiącu, ale nagle wydarzyła się inna historia. Cała rodzina zebrała się w domu moich rodziców. Moja młodsza siostra podzieliła się nowiną – była w ciąży i zamierzała poślubić swojego chłopaka. Wszyscy byliśmy podekscytowani, ale moja euforia opadła, gdy poprosiła mnie o przysługę:
– Oddaj mi swoją datę ślubu, siostrzyczko. Nie chcę, żeby mój brzuch był widoczny. Poza tym, możesz poczekać jeszcze rok!
Po pierwsze, to bezczelne prosić o coś takiego. Biorąc pod uwagę, że wiedziała o naszym długim oczekiwaniu, po prostu nie miała prawa o to prosić!
Po drugie, może mieć ślub za miesiąc, a brzuch nadal nie będzie zbyt duży.
Mama wspierała siostrę. Tata też bronił swojej “małej księżniczki“, a siostra już płakała. Ja nie chciałam się poddać i próbowałam dalej bronić swojego marzenia. Mogłabym się zgodzić, gdybym nie stała w kolejce od 3 lat, marząc o pięknej ceremonii.
Moja siostra znów chciała dostać wszystko na srebrnej tacy.
Byłam tym wszystkim zmęczona. Nikt nie rozumiał mnie i mojego narzeczonego, więc koniec naszej rozmowy nie należał do najprzyjemniejszych. W końcu pojechaliśmy do domu.
Następnego dnia mama próbowała dodzwonić się do mojego narzeczonego. Potem zadzwonił mój tata i bezskutecznie próbował przekonać mnie, żebym zgodziła się na pomysł siostry.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzić.




