Wczesnym rankiem słyszę dzwonek do drzwi. Nie wiem, kto dzwoni, dlaczego tak wcześnie i czego chce. Otwieram drzwi, a na progu stoi moja sąsiadka Renata.
– Dzień dobry! Przyszłam po czasopisma – mówi moja sąsiadka i patrzy na mnie niezbyt przyjaznym wzrokiem.
Nie wiedząc, o czym mówi, pytam ją, o jakie czasopisma chodzi. Renata wyczuła po mojej reakcji, że nie wiem, o co jej chodzi.
– Prenumeruję czasopisma i już drugi miesiąc z rzędu ich nie otrzymałam. Pomyślałam więc, że listonosz wrzucił je do twojej skrzynki, bo tylko twoja jest zamknięta – wyjaśnia dalej sąsiadka.
Nie wiedziałam nawet, co powiedzieć na tę dziwną logikę. W naszym budynku tylko ja mam zamkniętą skrzynkę. Moja sąsiadka w ogóle nie ma skrzynki pocztowej. Listonosz zostawia wszystko, co do niej przychodzi, wszystkie listy, wiadomości czy pokwitowania, na parapecie. Wszyscy sąsiedzi przyzwyczaili się już do tego, że niektórzy nie mają skrzynki pocztowej, więc nie zwracają już uwagi na bałagan na parapecie.
Po remoncie wejścia nasze stare skrzynki pocztowe były w takim stanie, że mieszkańcy postanowili je wyrzucić. Każdy, kto chciał, montował nowe. Tak też się stało, skrzynki zostały wyrzucone. Ktoś założył nowe, ktoś odrestaurował stare, a ktoś w ogóle nic nie zamontował.
W każdym razie Renata przeprowadziła własne dochodzenie w sprawie tego, co stało się z jej czasopismami i w jakiś sposób wszystko to doprowadziło ją do mnie. Grzecznie wyjaśniłam jej, że nie mam jej czasopism, nie wiem, gdzie się podziały. Z przekonaniem kontynuowała:
-Nie obrażę się, jeśli je weźmiesz i przeczytasz. Po prostu oddaj mi je, proszę.
Ogólnie rzecz biorąc, sąsiadka nie chciała mnie słuchać. Wyjaśniłam jej po raz kolejny, że nie mam jej czasopism w skrzynce pocztowej i nie mam zwyczaju zabierania cudzych rzeczy. Renata kontynuowała swoją argumentację, ale powiedziałam jej, że szykuję się do pracy i nie mam czasu na dalszą rozmowę. Pozostał mi po tym nieprzyjemny posmak. Poczułam się nawet trochę urażona, zastanawiając się, dlaczego pomyślała, że skoro moja skrzynka pocztowa jest zamknięta, to biorę jej czasopisma i nie chcę ich oddać.




