Mój zięć jest po prostu złoty.

Moja córka jest mężatką od ponad 10 lat. Nigdy nie wtrącałam się w relacje jej i jej męża; wręcz przeciwnie, jestem pewna, że w razie potrzeby zostanę poproszona o opinię. I to zachowanie się opłaciło: nigdy nie pokłóciłam się ani z córką, ani z zięciem. Ale ostatnio rozmawiamy bardzo rzadko..

Myślę, że mam szczęście, moja relacja z zięciem nie jest taka, jak się ją często opisuje. Od momentu, w którym on i moja córka zaczęli się spotykać, zdałam sobie sprawę, że jest on osobą, za którą ona stanie murem. I od 10 lat to udowadnia. Ale nie o tym chcę teraz mówić.

Dziś rano o 7 dzwoni do mnie zięć i od razu mówi: Mamo, nie sądzisz, że o czymś zapomniałaś?

– Nie, nie sądzę, nawet nie wiem, o czym mówisz.

– Mamo, minęło zbyt wiele czasu odkąd się widzieliśmy. Odbiorę cię dzisiaj o 18:00, więc bądź gotowa. Kup pieczarki i zielone pomidory.

I to wszystko, odłożyłam słuchawkę. Faktem jest, że kiedy dzieci dopiero co się spotykały, a nawet kiedy się pobrali, w jakiś sposób wypracowaliśmy niewypowiedzianą tradycję – raz w miesiącu mój zięć i ja spotykamy się przy kubku czegoś mocnego. On grilluje, ja przynoszę pikle, córka robi sałatkę i spędzamy razem dzień – rozmawiając o interesach, wydarzeniach, życiu, czasem po prostu oglądając film.

Ale w ostatnim roku prawie przestaliśmy się spotykać, bo albo ja miałam problemy zdrowotne, albo mój zięć był bezrobotny lub pracował na dwóch etatach naraz, więc w ogóle nie było czasu na spotkania. Kilka razy myślałam, żeby zadzwonić i zapytać, ale potem zmieniałam zdanie.

Nie, nadal się spotykamy, widujemy i dzwonimy do siebie, ale to już nie to samo. I wtedy otrzymałam telefon od mojego zięcia, jak balsam dla mojej duszy, i mój nastrój się poprawił! Poszłam się przygotować.

Rate article
Wyznaj Sekret
Mój zięć jest po prostu złoty.