Od samego początku naszego związku mój mąż i ja mieliśmy trudności. Być może stało się tak dlatego, że oboje wierzymy, że szacunek, zrozumienie i wsparcie są ważniejsze w związku niż miłość. To tylko nasza osobista opinia, nie trzeba jej popierać ani potępiać.
Niedawno, po 8 latach małżeństwa, mój mąż zaczął się martwić, że nie jest zameldowany w moim mieszkaniu. Z jakiegoś powodu wcześniej w ogóle się tym nie przejmował, ale teraz zaczął o tym mówić prawie codziennie. Nie zgadzam się na to, aby go tu meldować.
Kupiłam mieszkanie zanim wyszłam za mąż i nie rozumiem, dlaczego muszę kogoś tu meldować .Tak, jest moim mężem, ale co to ma wspólnego z zameldowaniem w moim mieszkaniu? I dlaczego on się tym teraz interesuje?
Kiedy odmówiłam zameldowania go w moim mieszkaniu, zabrał swoje rzeczy i poszedł do rodziców. To nie jest zachowanie dorosłego mężczyzny, ale dziecka. Twierdzi, że moje zachowanie świadczy o braku zaufania do niego. Zaczęłam mówić mu o tym, dlaczego powinien starać się zarobić na własne mieszkanie Nie zamierzam mieć do niego pretensji, chcę tylko, żeby zrozumiał, jak trudno jest zarobić na mieszkanie, nawet małe.
Sytuacja jest dziwna, nieporozumienie z niczego. Jestem bardzo ciekawa, co lub kto wpłynął na niego.
Czy uważasz, że miałam rację odmawiając mu ? A może to naprawdę wygląda jak brak zaufania?




