W tamtym czasie nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak straszny błąd popełniłam.
Dla dobra mojego ukochanego rzuciłam wszystko i poszłam studiować tam gdzie on mieszkał. Mój Robert był nauczycielem i nie mógłby zbyt często do mnie przyjeżdżać, gdybym studiowała w drugim końcu Polski.
Był ode mnie starszy o 25 lat. Pomimo dużej różnicy wieku, byłam w nim zakochana po uszy.
Na początku naszego związku wszystko było w porządku. Kochaliśmy się, Robert nosił mnie na rękach i dawał prezenty. Często razem odwiedzaliśmy piękne miejsca, wypoczywaliśmy nad morzem, kilka razy poszedł nawet dla mnie do klubu na dyskotekę. Ale potem wszystko się zmieniło. Stał inny, a ja stałam się dla niego “niedobra”. Jak mówił, byłam złą kucharką, nie utrzymywałam domu w czystości i porządku.
Trwało to tak długo, aż moja cierpliwość się wyczerpała. Pokłóciłam się z Robertem, wyprowadziłam się z jego mieszkania i zamieszkałam z mamą.
Latem mama wyjechała na wieś, żeby odpocząć. Została tam przez całe lato. Jesienią postanowiłam ją odwiedzić. W końcu tęskniłam za nią…
Zgadniecie, kogo tam zobaczyłam? Zgadza się, mojego męża Roberta, który siedział przy stole i z przyjemnością zajadał naleśniki mojej mamy.
Po 2 miesiącach rozwiedliśmy się, a moja matka wprowadziła się do niego. Kilka razy próbowała ze mną porozmawiać i nawiązać relację, ale nie chciałam jej widzieć. Jak mogła? Dlaczego mi to zrobiła?
Nie rozmawiamy prawie 3 lata. Nie mogę wybaczyć mojej matce. Może nadejdzie czas, kiedy będę mogła to zrobić. Ale teraz nie jestem na to gotowa.




