Pobraliśmy się, gdy byliśmy jeszcze studentami, studiowaliśmy na tym samym uniwersytecie. Tak się poznaliśmy. Rok później zaszłam w ciążę. Urodziłam córkę Zdecydowaliśmy, że weźmiemy dziekankę, a kiedy córka trochę podrośnie, będziemy studiować zaocznie. Szukając stabilizacji finansowej, zdecydowaliśmy się wyjechać na jakiś czas za granicę. Zmieniliśmy wiele mieszkań, miejsc pracy i miast, ale nie mogliśmy znaleźć dobrej pracy. Później zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem. Postanowiliśmy wrócić do naszego rodzinnego miasta. Tam mój mąż dostał pracę u swojej matki.
W tym czasie jego matka rozwodziła się z drugim mężem i dzieliła wspólny majątek. Mieszkała w małym jednopokojowym mieszkaniu, a wszystkie pieniądze, które miała, przekazała synowi ( a mojemu mężowi ) na rozpoczęcie działalności.
Mojego męża prawie nigdy nie było w domu, wychodził rano i wracał bardzo późno, zawsze zły i rozdrażniony. W tamtym czasie nie miałam pojęcia, że spędzał cały swój czas z nową rodziną.
W końcu, aby dłużej nie napraszać się teściowej, przeprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Niestety, po miesiącu mój mąż zabrał swoje rzeczy i wyprowadził się. Rozwiedliśmy się szybko, nie było się czym dzielić. Teściowa była u mnie codziennie, pomagała przy wnukach i płakała, że wychowała takiego wrednego syna. Całą emeryturę przeznaczała na wnuki.
Teraz mam wspaniałego męża, który kocha moje dzieci jak własne. Teściowa często nas odwiedza, bardzo ją kocham za jej dobre serce.




