Mój mąż wybaczył mi i zgodził się wychowywać syna, który nie jest jego synem

Zdarzyło się to zeszłej wiosny. Podczas spaceru nad jeziorem poznałam wspaniałego, przystojnego, uprzejmego, inteligentnego faceta, ma na imię  Robert. Mieszkam niedaleko jeziora i lubię tam spacerować. Nie wiem, jak on się tam znalazł, bo mieszka po drugiej stronie miasta, ale nasze spotkanie było nam po prostu przeznaczone.

Dobrze pamiętam dzień, w którym nasze oczy się spotkały. To było tak, jakby dotknęła nas jakaś nieznana choroba i nie mogliśmy sobie z nią poradzić. Chociaż nawet nie próbowaliśmy. W momencie naszego spotkania zupełnie zapomniałam kim jestem, gdzie jestem i zignorowałam fakt, że mój mąż czeka na mnie w domu. Mieszkaliśmy wtedy razem od ponad 11 lat.
W chwili, gdy poznałam Roberta , nikt inny dla mnie nie istniał. Romans zaczął się tak szybko i namiętnie, że żadne z nas nie miało czasu myśleć o konsekwencjach. Regularne spotkania, ciągła korespondencja, sekretne telefony w nocy i wszystko inne, co było bardzo trudne do ukrycia.

Oczywiście nadszedł ten czas i mój mąż dowiedział się wszystkiego o mojej zdradzie. Po kolejnym szczęśliwym wieczorze z Robertem , zasnęłam spokojnie w domu, a mój mąż przeczytał SMS-y, które otrzymałam od niego. Nie wiem, jak udało mu się odblokować mój telefon, ale obudził mnie o 4 rano i był bardzo pijany.

Wszystko skończyło się wielkim skandalem, zepsutym telefonem i mnóstwem kłopotów dla mnie. Ale najgorsze dla mnie było to, że miałam się z nim pożegnać na zawsze. Mąż mi wybaczył, nie złożył pozwu o rozwód, ale powiedział, że wybacza mi pod jednym warunkiem. Nie będzie więcej Roberta w moim życiu. A raczej w naszym życiu. Mimo, że mąż nagle ochłonął w stosunku do mnie, prosił, żebym nie odchodziła. Powiedział, że czas minie, on zapomni i wszystko będzie dobrze.

Powiedział, że będzie mnie śledził na każdym kroku i wielokrotnie groził, że spotka się z moim byłym, aby mu wszystko “wyjaśnić”. Wiedziałam, że nie mówi tego na darmo i postanowiłam zapomnieć o Robercie. Ale to było po prostu niemożliwe.
Przez miesiąc płakałam w nocy w poduszkę. Nie wiedziałam, jak dalej żyć. Nie wiem, czy podjęłam dobrą decyzję, ale w końcu chciałam zapomnieć o Robercie i zacząć nowe życie z moim mężem. I wtedy, w pewnym momencie, zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak z moim ciałem. Nie od razu zorientowałam się, że jestem w ciąży, ponieważ mój mąż i ja staraliśmy się o dziecko przez pięć lat, więc już dawno straciłam nadzieję.
Po prawdopodobnie setkach nieudanych prób z moim mężem, pogodziłam się już z myślą o niepłodności. Być może dlatego rozpoczęłam romans z innym mężczyzną, może chciałam odwrócić swoją uwagę i zapomnieć o problemach.

A teraz, po wykonaniu 5 różnych testów ciążowych, wiedziałam na pewno, że wkrótce zostanę matką. Jak powiedzieć o tym mężowi?
Nie mogłam się zdecydować na tę rozmowę. Czas mijał. I w 4 miesiącu mój brzuszek zaczął dawać o sobie znać. Mój mąż rozumiał, co się dzieje, ale milczał. Ja też postanowiłam milczeć.

W siódmym miesiącu ciąży po cichu kupił łóżeczko, wózek i dał mi pieniądze na wszystko inne, czego potrzebował noworodek. Pytanie, czyje jest to dziecko, nie pojawiło się, chociaż każde z nas znało odpowiedź.
Kiedy urodził się syn, mąż obiecał mi, że będzie kochał go  jak własne dziecko. Zdołał mi wybaczyć, żyjemy szczęśliwie i wychowujemy syna. I nie myślę już o Robercie .

Rate article
Wyznaj Sekret
Mój mąż wybaczył mi i zgodził się wychowywać syna, który nie jest jego synem