Kiedy Robert i ja zaczęliśmy się spotykać gdy mieliśmy po 20 lat. Poznaliśmy się na studiach i już wtedy zauważyłam, że nigdy nie odbierał telefonów od swojej matki. Matka Roberta mieszkała w innym mieście i była wdową. Robert był jej jedynym synem.
Zaczęliśmy się spotykać, a później zamieszkaliśmy razem, ale on nigdy nie powiedział mi nic o swojej mamie. Nie rozumiałam powodu, a on ignorował wszelkie pytania. Przed ślubem nie pozwolił mi zobaczyć się z swoją mamą. Poznałam moją teściową w dniu ślubu, wyobrażasz sobie?
Moja teściowa ma na imię Olga i byłam nią …..zafascynowana. Byłam bardzo szczęśliwa, że ją poznałam. Szczerze ją pokochałam, ale mojemu mężowi się to nie spodobało. I znowu nie rozumiałam dlaczego. W moich oczach Olga była po prostu wspaniałą kobietą, otwartą, słuchającą i zawsze mającą coś mądrego do powiedzenia, a także wesołą, dyskretną i inteligentną.
Z teściową zaczęłyśmy się regularnie spotykać na kawie , często też chodziłyśmy razem na różne wystawy. W takich momentach Robert wycofywał się i zostawał w domu. Teściowa była bardzo pozytywna i szczęśliwa. Mężczyźni często wychodzili z inicjatywą i chcieli się z nią spotykać.
Pewnego dnia zapytałam Roberta, dlaczego jego mama jeszcze nie wyszła za mąż, skoro zawsze cieszyła się dużym powodzeniem u mężczyzn. Mamrotał coś niezrozumiałego, że mama już dawno powinna zacząć żyć własnym życiem. Dopiero niedawno dowiedziałam się, co miał na myśli.
Postanowiliśmy z Robertem spędzić weekend w domku na wsi. Przez całą drogę był milczący i smutny, ale ja chciałam pozytywnie myśleć o weekendzie, który mieliśmy spędzić razem. Gdy dojechaliśmy na miejsce, od razu zauważyłam, że przed domem stoi zaparkowany samochód teściowej. Czekała na nas w domu i przygotowywała obiad . I wtedy trochę się zdenerwowałam. Zrujnowała nasze plany. Chciałam być sama z mężem. Po reakcji Roberta poznałam, że nie był nawet zaskoczony.
Powiedziałam, że boli mnie głowa i poszłam do sypialni. Minęła godzina i postanowiłam pójść do kuchni napić się herbaty. I zobaczyłam ten obrazek. Moja teściowa siedziała z Robertem i rozmawiali o tym, jak będziemy świętować naszą rocznicę ślubu i kogo powinniśmy zaprosić. A to był dopiero początek. Teściowa wczepiła się w nasze życie jak kleszcz, nie ważne jakie mieliśmy plany, ona potrafiła się w nie wpasować. Przyjeżdżała do nas kilka razy w tygodniu. Doszło do tego, że musieliśmy zamykać naszą sypialnię na klucz bo pozwalała sobie wchodzić do nas w środku nocy bez pukania.
Teraz zrozumiałam dziwne zachowanie mojego męża. Kilka tygodni temu postawiłam Robertowi ultimatum. Jeśli chciał nadal ze mną mieszkać, musiał wyjaśnić matce, że potrzebujemy trochę przestrzeni. Tego wieczoru odbyliśmy długą rozmowę i oboje zdaliśmy sobie sprawę, że tak dalej być nie może. Po kilku godzinach rozmów moja teściowa znów do nas przyszła. Jak zwykle przyszła bez zaproszenia. Wtedy Robert stracił cierpliwość. Powiedział matce wszystko, co myślał. Od tamtego dnia nawet łatwiej mi się oddycha.




