Moja mama nie od razu zaakceptowała mojego Dawida. Bardzo martwiła się naszą różnicą wieku. I doskonale ją rozumiem, bo dzieli nas spora różnica – 25 lat. Goście na naszym weselu też byli zaskoczeni, szeptali między sobą i rzucali nam osądzające spojrzenia.
Moja mama była bardzo smutna na weselu, nie mogła pogodzić się z tą ogromną różnicą wieku.
Ale ja niczego nie żałuję, bo każde z nas ma swoje przeznaczenie. Jesteśmy małżeństwem od 9 lat. Małżeństwo z nim jest dla mnie bardzo udanym i świadomym wyborem.
Kiedy się pobraliśmy, Dawid miał 48 lat, a ja 23. Dawid był w wieku mojej matki. Mimo to przyjęłam jego oświadczyny. Traktował mnie bardzo dobrze, martwił się o mnie i troszczył.
Do podjęcia tego kroku skłoniła mnie trudna sytuacja finansowa. Moja mama musiała sprzedać nasze mieszkanie, żeby leczyć brata. Wtedy pojawił się Dawid i zaczął nam bardzo pomagać. Zaraz po ślubie zabrał mnie do swojego dużego domu, a mamie kupił mieszkanie w pobliżu.
Po jakimś czasie urodziło nam się dwoje dzieci. Zapewnia nam wszystko, a nawet więcej. Co kilka miesięcy wszyscy razem wyjeżdżamy na wakacje za granicę. Dawid dał mi nowy samochód i co miesiąc pomaga finansowo mojej mamie.
Ja z kolei staram się być dobrą żoną. Dbam o dzieci, siebie, dom. Staram się też przyjaźnić z teściową i być z nią w dobrych stosunkach.
Cieszę się, że dokonałam właściwego wyboru i tak potoczyło się moje życie. Jestem spokojna o siebie, mamę i dzieci. Uważam, że to jest najważniejsze!




