Mój mąż jest chory. Nie chcę być zdrajczynią, ale nie zniosę tego dłużej

W tym artykule rozważymy relacje z osobami cierpiącymi na choroby psychiczne: depresję, chorobę afektywną dwubiegunową, demencję (w tym demencję alkoholową). Wiele chorób zna ten kontekst.
“Nie mogę odejść,  muszę go / ją ratować”

Dwoje ludzi poznało się i zakochało. Przez jakiś czas (może nawet długi) wszystko było między nimi w porządku. Potem zaczęły się problemy. I to niekoniecznie w związku. Na przykład mężczyzna stracił pracę i popadł w depresję. Ona wysyłała  go do psychologa, ale on nie chciał iść. Ona nalegała – on się obraził. Od tego momentu było coraz gorzej. W rezultacie ktoś inny dzwoni do psychiatry. Zdarza się jednak, że przychodzi sam zainteresowany. Kiedy jest już zszokowany tym, co się z nim dzieje.

Diagnoza, leczenie. I tu można by odetchnąć z ulgą, ale związek jest już wtedy w kompletnej rozsypce. Mężczyzna wyładowuje całą swoją niemanifestowaną złość i niezadowolenie na kobiecie, na najbliższej osobie, ale to wcale nie ułatwia sprawy.

Kobieta staje się bardzo rozdrażniona. Ale tłumaczy sobie, że nie ma sensu się na niego złościć, więc myśli w jej głowie tylko się gotują. Może nawet powiedzieć, że stała się rozdrażniona bez powodu, ale w rzeczywistości boi się przyznać, że istnieje powód. Dlatego prędzej czy później zaczyna się eliminować. Tak właśnie działa jej funkcja obronna.

A w związku staje się to jeszcze trudniejsze, ponieważ zasób do zniesienia mężczyzny nie jest dodawany. Tak, nie dzieje się tak od razu, ta historia jest wałkowana przez kilka lat, ponieważ kobieta mówi sobie, że:

-odejście od chorego męża to zdrada. Odcięcie się oznacza doprowadzenie rodziny do upadku. Więc muszę go ratować.

Każda kobieta realizuje ten ratunek w ramach własnego portretu psychologicznego. Dla niektórych ratowanie jest obrzydliwe i dlatego epizody ratowania i ochłodzenia występują naprzemiennie. Któraś jednak jest przyzwyczajona do ratowania (na przykład ratowała swoich rodziców w dzieciństwie), więc nie cieszy się, gdy staje się mamą dla swojego męża, ale jest to coś co zna. W takich związkach prędzej czy później kończy się seks, bo z matkami się nie sypia. Ale równowaga jest mniej więcej zachowana.
Kobieta jest w koktajlu bardzo trudnych uczuć:

Żal z powodu tego, że jej niegdyś aktywny, inteligentny mąż jest zamknięty w swojej chorobie, przygnieciony lekami.
Przerażenie możliwym rozwojem sytuacji i niewiedza, co robić.
Wstyd, że nie zareagowała na czas
– Poczucie winy. Co więcej, jest również neurotyczna i  od dzieciństwa wpajano jej: trzeba coś zrobić, jeśli jestem kochana to muszę to robić bez końca.
– Strach przed zaufaniem mężczyźnie do końca, a co jeśli straci rozum…

Zdając sobie sprawę, że pytanie jest trudne, i tak je zadaję: “Dlaczego trwasz w związku?”
I często dostaję odpowiedź, że w tym związku wszystko jest dobrze, partnerzy są sobą zainteresowani, wspierają się itd.
Trzeba sobie tylko uświadomić, czy tak jest teraz, czy tak było kiedyś ?

Jeśli tak jest teraz, ważne jest, aby zwiększyć własne zasoby, oderwać się na chwilę od rodziny i robić rzeczy, które nadają życiu smak. Wtedy będziesz mogła poczuć się pewniej. Musisz dać sobie dużo wsparcia i pielęgnować siebie. I musisz podzielić swojego męża na “normalnego” męża (warunkowo) i żonę “w epizodzie”. Możesz polegać na tym pierwszym. Możesz dostosować jego opinię o sobie i świecie, wrócić do myśli, że “to ta sama osoba, którą kocham”. A kiedy pojawiają się epizody, tak, na scenę wkracza rola matki, która jest pełna cierpliwości i siły.

Ale jeśli “dobre” się skończyło, a lekarze nie dają żadnych prognoz na przyszłość… Wtedy bardzo smutno jest przyznać przed samym sobą, że osoba, którą kochałaś, nie jest już tą samą osobą, którą była kiedyś. Warto jednak spojrzeć na to trzeźwo i rozsądnie.
I tak jak w przypadku każdej choroby, partner nie zawsze może być w stanie wytrzymać chorobę drugiej osoby. I próbując go ratować, sam się załamuje.

Kobieta w takiej sytuacji może bać się odkryć, że jest nieszczęśliwa, że jest ofiarą, że od dawna nie ma własnych zainteresowań, poza mężem. Nie tylko hobby. Czasami nie ma prawa do uczuć.
Partner NIE jest winny temu, że dana osoba zachorowała. I to nie jego wina, że nie może wyzdrowieć. Zwłaszcza jeśli mężczyzna nie ma chęci wyzdrowienia. I czuje żal za swoje wysiłki. I irytuje go fakt, że “ja cię wspieram, dlaczego ty tego nie widzisz?”

Chorzy ludzie potrafią być bardzo toksyczni. Zwłaszcza ci z chorobami psychicznymi. Przebywanie z nimi w takim stanie oznacza niszczenie samego siebie.

Nie jesteś przykuty do ludzi. I możesz pozostać w związku  tak długo, jak masz wystarczająco dużo zasobów. A potem możesz podjąć decyzję o odejściu. To nie jest zdrada.

Rate article
Wyznaj Sekret
Mój mąż jest chory. Nie chcę być zdrajczynią, ale nie zniosę tego dłużej