Darka poznałam przypadkiem w kawiarni. Poszłam na kawę, a on siedział przy sąsiednim stoliku. Zaczęliśmy rozmawiać……a potem zaczęliśmy się spotykać.
Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jest żonaty. Jego żona nie zgadza się na rozwód. Mają córkę, która ma 11 lat. Byłam tym wszystkim bardzo zaniepokojona. Ale Darek przekonał mnie, że się nie rozwodzą, ponieważ nie mogą dojść do porozumienia w sprawie majątku.
Kilka miesięcy później wziął rozwód. Tak długo czekałam na ten dzień. Od tego momentu należał do mnie i tylko do mnie. Po jakimś czasie pojawił się nowy problem. Zaczął przyprowadzać swoją córkę do naszego mieszkania. Nie chciałam tego. Obawiałam się, że powie swojej mamie o tym, co dzieje się u nas w domu. Wtedy poprosiłam go, żeby widywał się z córkę na neutralnym terenie.
Wszystko było w porządku, dopóki nie dowiedziałam się, ile pieniędzy co miesiąc dawał swojej byłej żonie. Ona nadal miała mieszkanie i samochód, i dobrze zarabiała. Kłóciliśmy się z tego powodu więcej niż raz. Jednak posłuchał mnie i zaczął dawać im mniej pieniędzy. Cieszyłam się, że pieniądze zostawały w naszej rodzinie.
Zaszłam w ciążę i urodziłam syna. Prawie nie miałam czasu dla męża, a on ciągle do późna było w pracy. Stałam się podejrzliwa. Znalazłam to, czego szukałam. W jego telefonie zobaczyłam wiadomości wymieniane z jakąś z dziewczyną. Okazało się, że byli razem od roku. Zdradzał mnie przez cały czas. A ja naiwnie wierzyłam, że siedzi w pracy.
Rozstaliśmy się. Wystąpiłam o alimenty, ale nie dostałam od niego ani grosza. Oficjalnie jest bezrobotny. Muszę utrzymać siebie i syna, pracować na dwa etaty. Oczywiście jest ciężko, ale to ja jestem wszystkiemu winna.




