Nasz związek przechodził trudny okres. Codzienność nas pochłaniała, więc coraz częściej kłóciliśmy się o drobiazgi.
I wtedy w pracy pojawiła się ładna i młoda koleżanka, ambitna, pewna siebie i wesoła. Od razu było widać, że nie jest obciążona życiem rodzinnym i dziećmi. Zacząłem zwracać na nią uwagę, dawać jej bukiety kwiatów, zabierać do restauracji. Okłamywałem żonę, że spóźniłem się do pracy lub utknąłem na stacji benzynowej i wiele innych wymówek.
Ogólnie rzecz biorąc, nadszedł długo oczekiwany dzień, kiedy moja ona obiecała wspólną noc. Spotkanie zostało zaplanowane na sobotnie popołudnie u niej. Wróciłem do domu szczęśliwy, zadowolony, że w końcu osiągnąłem swój cel.
Moja żona była w domu. Dzieci spały. Żona chyba wszystko zrozumiała, gdy zobaczyła moją szczęśliwą minę, jak u kota, który właśnie zlizał porządną porcję śmietany. Ale o nic mnie nie pytała, tylko powiedziała, że jest bardzo zmęczona, podgrzała obiad i poszła do sypialni.
Zjadłem kolację, a potem wziąłem kąpiel. Wróciłem do sypialni, a moja żona już spała, nawet się nie przebrała. Chyba była tak zmęczona, że nie miała nawet siły na nic. Położyłem się cicho obok niej i zobaczyłem nasz rodzinny album ze zdjęciami na stoliku nocnym. Ponieważ nie byłem senny, postanowiłem przejrzeć stare zdjęcia.
Pokazywały moją żonę i mnie, kiedy po raz pierwszy się poznaliśmy i zaczęliśmy się spotykać, tacy młodzi, szczęśliwi, radośni. Przypomniałem sobie, czego potrzebowałem, aby zwrócić na siebie uwagę żony. Poczułem smutek, bo moja żona była wtedy taka piękna i szczęśliwa. Miałem mieszane uczucia.
Długo nie mogłem zasnąć, myśląc o żonie, kochance, rodzinie, dzieciach, problemach i codzienności. Chciałem, żeby moja żona była taka, jak wtedy, gdy się poznaliśmy. I nagle przyszedł mi do głowy genialny pomysł! Przecież mogę dbać o żonę tak samo, jak dbam o tamtą kobietę! Chodzić do restauracji z moją żoną, a nie z dziewczyną z pracy. Robić niespodzianki i prezenty dla mojej żony, rozpieszczać ją komplementami.
Krótko mówiąc, o 7 rano zadzwoniłem do mojej matki i poprosiłem ją, aby zabrała dzieci na weekend. Następnie pobiegłem do najbliższej kwiaciarni i kupiłem bukiet dla żony. Przygotowałem śniadanie dla dzieci i żony, przyniosłem je do łóżka razem z bukietem. Wyobraźcie sobie zdziwienie żony, gdy to wszystko zobaczyła. Najpierw szok, potem zdumienie, a potem zaniemówiła. Była taka szczęśliwa, dawno jej takiej nie widziałem!
Zerwałem z dziewczyną z pracy, choć było ciężko. I od razu zrobiło mi się lżej na sercu! Teraz nie musiałem się ukrywać, oszukiwać żony i przyjaciół ani pozbawiać rodziny pieniędzy.
Tego samego dnia wysłałem żonę do salonu piękności na makijaż i stylizację włosów, a wieczorem zaprosiłem ją do naszej ulubionej restauracji. Następnego dnia spacerowaliśmy po parku, przytulaliśmy się i całowaliśmy jak dawniej.
Ogólnie rzecz biorąc, przez weekend moja żona zmieniła się w tę samą psotną dziewczynę, w której kiedyś się zakochałem. Teraz moja żona i dzieci są dla mnie najważniejsze. Wiesz, i dostaję taki rodzaj miłości, jakiego żadna kochanka nie może dać.
Oto, czego się nauczyłem, mężczyźni: kobieta jest odbiciem mężczyzny, więc abyśmy byli szczęśliwi, musimy najpierw uszczęśliwić ją!




