Marek i Sara są małżeństwem od 10 lat, kobieta ma 30 lat, a Marek 33. Pracują w tej samej firmie i mieszkają w trzypokojowym mieszkaniu.
Nie mają dzieci. Sara nie chce jeszcze mieć dzieci, robi karierę. Marek nie nalega, ponieważ nie chce sam zajmować się dziećmi. To dlatego, że Marek pochodzi z wielodzietnej rodziny. Był najstarszym bratem w pięcioosobowej rodzinie. Opiekował się wszystkimi braćmi i siostrami, zmieniał im pieluchy i kładł spać. Wie więc ile kosztuje odchowanie dzieci.
Marek wyjeżdża w podróże służbowe dwa razy w roku. A gdy wraca do domu Sara czeka na niego z pyszną kolacją przy świecach. To była ich tradycja, która nie zmieniła się od 10 lat.
Tym razem też tak było. Sara nakryła do stołu, zapaliła świece i czekała na męża. Zadzwoniła do Marka. Powiedział, że będzie na czas.
Potem usłyszała klucz otwierający zamek. Wybiega na korytarz z uśmiechem na twarzy, by zobaczyć męża po dwóch tygodniach rozłąki. Zobaczyła Marka stojącego w drzwiach z dwójką dzieci: niemowlęciem na rękach i dziewczynką u boku.
– Pozwól, że wszystko wyjaśnię. Po pierwsze, to nie są moje dzieci. To moi siostrzeńcy. Wiesz, że mój młodszy brat zmarł kilka miesięcy temu. Wczoraj dowiedziałem się, że żona mojego brata porzuciła dzieci i uciekła. Gdyby sąsiedzi mnie nie wezwali, opieka społeczna zabrałaby dzieci. Jeśli nie podoba ci się ten pomysł, zrozumiem.
– Marek , daj spokój. Moim największym zmartwieniem jest teraz to, gdzie będą spać
Podniosła dziecko, wzięła dziewczynkę za rękę i poszła do salonu. Marek pojechał do sklepu i kupił łóżka i inne potrzebne rzeczy.
Pierwsza noc była bardzo ciężka. Młodsza dziewczynka zasnęła dopiero nad ranem, więc “rodzice” musieli tulić ją w ramionach przez całą noc.
Rano, gdy dzieci zasnęły, Sara i Marek zadzwonili do swoich przyjaciół, aby zaopiekowali się dziećmi, podczas gdy oni będą w pracy. Para wzięła urlop, aby zastanowić się, co dalej.
Marek przejął opiekę prawną nad swoimi dziećmi. Początkowo Sara i Marek byli chłodni w stosunku do dziewczynek. Z czasem jednak przywiązali się do nich tak bardzo, że nie wyobrażali sobie życia bez nich.
Rok później Sara zaszła w ciążę, więc wkrótce rodzina będzie miała nowego członka. Mieli szczęście- nie musieli kupować łóżeczka dla dziecka.




