Mąż mojej siostry Sary według niej ma wyjątkowy talent. Wie, jak zrujnować każde święto. Zawsze robi niestosowne uwagi lub rzuca kiepskie żarty. A to przeszkadza mojej siostrze. Ona bardzo kocha swojego męża, ma on bardzo dobrą cechę charakteru – dobroduszność. Jest niezwykle miły dla swojej rodziny, przyjaciół, a nawet nieznajomych. Żyło im się dobrze, prawie nigdy się nie kłócili. I wtedy, jak grom z jasnego nieba, stało się to. Goście przyjechali i nie mieli gdzie się zatrzymać. Zatrzymali się więc u Sary na kilka dni.
Sara odebrała to jako prawdziwą katastrofę. Jej mąż jest osobliwym człowiekiem, z zakręconym charakterem i było mało prawdopodobne, że dogada się z krewnymi żony. Sara domyślała się, że po tym, jak przedstawi męża swoim dalekim krewnym, będą plotkować za jej plecami. Ale nie mogła odmówić krewnym.
Aby ukryć charakter męża, powiedziała krewnym, że jest chory. Dlatego, gdy krewni byli w domu, on musiał siedzieć cicho w pokoju i nie wychodzić. Uraczyła swojego męża “ostrą infekcją wirusową”. W sumie musiał tam siedzieć 2 dni i 2 noce. Dla zachowania wiarygodności kupiła nawet w aptece maseczki dla swoich krewnych.
Krewni przyjechali, rozdała im maseczki, mąż wyszedł się przywitać, przeprosił, że nie będzie mógł spędzić z nimi czasu z powodu choroby i już miał wychodzić. Ale wtedy krewni go zatrzymali.
-Wszyscy jesteśmy chorzy, nie ma potrzeby nigdzie iść.
Wszystkie maski zostały zerwane, wszystko poszło nie tak, a goście zaczęli rozmawiać z mężczyzną. Sara nie wiedziała, co zrobić. Na początku próbowała to wszystko powstrzymać, ale na nic się to zdało. Sara siedziała cicho, piła herbatę i nie wspierała rozmowy między gośćmi a jej mężem.
Ale kiedy zobaczyła, jak jej krewni śmieją się z kiepskich żartów jej męża, stała się jeszcze bardziej zdezorientowana. Ona i goście siedzieli do późnej nocy, a następnego dnia wszyscy znów siedzieli przy stole, rozmawiając i żartując. Mężczyzna był niewątpliwie główną atrakcją programu. Rozweselał wszystkich jak tylko mógł. Tymczasem Sara mogła się tylko domyślać, jak jej krewni będą później plotkować. I tak w końcu doczekała się dnia wyjazdu. Wszyscy pożegnali się z nią i jej mężem i wrócili do swojego miasta.
Kilka dni później, zapomniała już o swoich krewnych, zajęła się swoimi codziennymi obowiązkami i postanowiła, że nie będzie słuchać żadnych plotek, kochała swojego męża nawet z jego dziwnym charakterem.
Miesiąc później zadzwoniła do rodziny i dowiedziała się, co myślą o jej mężu. Uznali, że jest szczęściarą, mając u boku tak wesołą i zabawną osobę. Zapytali ją nawet “Gdzie ona znalazła takie złoto”.
Po tej historii już nigdy nie wstydziła się swojego męża, a wręcz przeciwnie, zakochała się w nim jeszcze bardziej.




